sobota, 20 października 2012

AZS Politecnika Warszawa vs. Delecta Bydgoszcz (źródło sport.pl)

 AZS Politechnika Warszawska w trzecim meczu odniosła drugie zwycięstwo w tym sezonie PlusLigi. W sobotę Politechnika wygrała w Bydgoszczy z Delectą 3:1.


- Oczywiście, że to sensacja i nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. Zrobiliśmy coś wielkiego, choć to tylko jeden mecz. Wysoko zawiesiliśmy sobie poprzeczkę - mówił po zwycięstwie nadJastrzębskim Węglem Jakub Bednaruk.

W sobotę dla Delecty ten pułap był za wysoki. Politechnika w Bydgoszczy wygrała 3:1 i odniosła drugie zwycięstwo w tym sezonie.
Politechnika zaczęła mecz z animuszem. Już w pierwszej akcji Dawid Konarski został zablokowany przez Macieja Zajdera. Środkowy Politechniki od początku sezonu imponuje formą w tym elemenciegry. Konarski za chwilę pomylił się w ataku i było 5:3 dla Politechniki. Atakujący Delecty szybko się zrehabilitował i zablokował Maciej Pawlińskiego.

Gospodarze tylko raz wyszli na prowadzenie. Kiedy Grzegorz Szymański nadział się na blok zrobiło się 14:13, ale na drugiej przerwie technicznej Politechnika wróciła do prowadzenia 16:13. Wtedy na parkiecie pojawił się Stephane Antiga. Francuz obrazu gry nie odmienił, bo warszawianom dopisywało także szczęście. Najpierw Marcin Nowak zaskoczył rywali, kiedy zamiast rozegrać akcję niespodziewanie zaatakował piłkę, a później zaserwował asa. Piłka szczęśliwie przetoczyła się przez taśmę i kompletnie zaskoczyła gospodarzy. Trener Delecty Piotr Makowski robił co mógł i wprowadził Łukasza Owczarza. Dzięki temu Delecta zbliżyła się do Politechniki na jeden punkt, ale później rezerwowy atakujący pomylił się i goście mieli trzy piłki setowe. Przy pierwszej okazji Zajder zablokował Marcina Wikę i Politechnika wygrała do 21.

Warszawianie w drugiej partii zdemolowali Delectę. Zajder do skutecznych bloków dołożył zagrywkę, po której bezradny był libero Michał Dębiec. Politechnika miała aż 80 procent skuteczności w ataku przy zaledwie 20 gospodarzy, którzy w pewnym momencie przegrywali 7:17. Od bloku odbijali się Konarski i Antiga, ale goście zdołali jeszcze poprawić wynik i przegrali do 17.

Przed trzecim setem szkoleniowiec Delecty zabrał swoich zawodników do szatni. To pomogło, bowiem gospodarze wyszli na parkiet zupełnie odmienieni. Już po pierwszych akcjach prowadzili 4:1, ale Politechnika jeszcze odrobiła straty. Ponownie asa serwisowego sprezentował Zajder, by po chwili ustrzelić Marcina Wikę. Remis 5:5 był ostatnim fragmentem wyrównanej gry. Przebudził się przede wszystkim Konarski. Atakujący Delecty po kiepskim początku zaczął regularnie omijać blok. Słabszy moment przeżywali Szymański i Zajder, których zastąpili Paweł Adamajtis i Dawid Dryja.

Politechnikę zaczęły gubić proste błędy. Adamajtis po ataku trafił w antenkę. Siezieniewski nadepnął na linię przy zagrywce. Blok już nie funkcjonował, bowiem ani razu nie udało się zatrzymać gospodarzy.

W czwartej partii obraz gry się nie zmienił. Delecta powiększała przewagę, a coraz bardziej nerwowo reagował Bednaruk, który poprosił o czas przy stanie 11:4 dla Delecty. Adamajtis i Dryja szybko wrócili na parkiet i tym razem były to zmiany prawie doskonałe. Szczególnie imponował atakujący Politechniki, który mylił się rzadko. Niedoświadczonemu Adamajtisowi w decydującychpiłkach ręka nie zadrżała.

Sygnał do ataku dał Fabian Drzyzga. Po jego asie serwisowym Delecta prowadziła już tylko 17:15. Za chwilę pomylił się Antiga i zaatakował w taśmę, a Nowak zablokował Andrzeja Wronę. Politechnika wróciła do gry, ale musiała bronić piłkę setową po błędzie z zagrywki Siezieniewskiego. Zrobił to Wierzbowski i kilka minut później to goście mieli piłkę meczową.

Spotkanie mógł zakończyć Adamajtis, ale w prostej sytuacji, praktycznie bez bloku zbyt mocno uderzył piłkę ze środka. Kiedy gospodarze szykowali się do kolejnej akcji o weryfikację ostatniej piłki poprosiła Politechnika i okazało się, że siatkarze Delecty dotknęli siatkę przy nieudanym zagraniu Adamajtisa. Bednaruk eksplodował z radości. Podobnie jak cały zespół, który po raz drugi utarł nosa zamożniejszym klubom. W takiej formie na pewno nie po raz ostatni.

MVP spotkania został Krzysztof Wierzbowski (Politechnika).

Delecta Bydgoszcz - AZS Politechnika Warszawska 1:3 (21:25, 17:25, 25:17, 25:27)

Delceta: Masny, Wika, Jurkiewicz, Konarski, Waliński, Wrona, Dębiec (libero) oraz Antiga, Owczarz, Lipiński, Wieczorek

Politechnika: Wierzbowski, Pawliński, Nowak, Drzyzga, Szymański, Zajder, Potera (libero) oraz Siezieniewski, Dryja, Adamajtis, Olenderek (libero)

0 komentarze :

Prześlij komentarz