sobota, 27 października 2012

Skra vs. Fenerbahce, czyli Liga Mistrzów oczami kibica

W hali jest inaczej. Kiedy oglądasz spotkanie dwóch drużyn na ekranie telewizora, mimo wszystko patrzysz na to z większym dystansem i masz lepszy ogląd sytuacji na boisku. W hali, na żywo, jesteś częścią tego wszystkiego. W hali kibicuje się inaczej. W hali nie uważa się na słowa, w hali krzyczy się, ile sił, by pomóc jakoś drużynie. Dnia 24.10. miałam szczęście być na meczu mojej ukochanej Skry Bełchatów z Fenerbahce Stambuł. Co zapamiętam na pewno? Winiarskiego Juniora kilka metrów przede mną, darcie się na piszczące Atanasijevico-fanki i radość ze zwycięstwa. Co jeszcze? Winiara i Zatorskiego wiecznie pchających się razem do przyjęcia, zagrywki tego pierwszego oraz dwa imponujące bloki Pawła Woickiego.
Skra zagrała bardzo dobry mecz, to nie ulega wątpliwościom. Chociaż wielokrotnie intonowałam: "A miało być tak pięknie", to panom z Bełchatowa ten mecz na pewno wyszedł (a zagrali na pewno z większym skupieniem niż w dzisiejszym spotkaniu z Kędzierzynem, ale to już inna historia). Bałam się, czy nie będą przypadkiem zbyt zmęczeni, by grać na takim poziomie, bo KMŚ na pewno wiele ich kosztowały, ale dali radę, udźwignęli to w naprawdę ładnym stylu. A po drugiej stronie siatki grała przecież naprawdę dobra drużyna. Każdy kibic siatkówki na pewno czuje duży szacunek do wielkiego (dosłownie i w przenośni) Ivana Miljkovica czy dla Kubańczyka Marshalla.
Trudno jest mi wypowiedzieć się o tym, co działo się na boisku, jeśli chodzi o technikę, bo emocje zwyczajnie zagłuszyły mi, powiedzmy, racjonalną ocenę sytuacji.
Z tym meczem wiąże się również masa moich osobistych wspomnień i anegdotek związanych z moim "bajerowaniem ludzi". Zdecydowanie bardzo pozytywne przeżycia jeszcze bardziej radosne przez wygraną ulubionej drużyny. :)
 Polskie drużyny zainaugurowały Ligę Mistrzów zwycięstwami. Podobnie drużyny rosyjskie, które również są bliskie mojemu sercu. Ja się z tego niesamowicie cieszę i oczekuję na następną kolejkę.



0 komentarze :

Prześlij komentarz