piątek, 12 października 2012

Skra vs. Zenit

Znów mierzą się ze sobą moje dwie ukochane drużyny. Obie dla mnie absolutnie wyjątkowe, obie cudowne, chociaż w gruncie rzeczy zupełnie inne. To niełatwe, kiedy ogląda się dwie uwielbiane drużyny grające przeciwko sobie. Na szczęście, tym razem jedynie w grupie.
Pamiętam oglądanie na żywo meczu o złoto Ligi Mistrzów 2011/2012. Oprócz ogromnych emocji i mieszanych uczuć, pamiętam jeszcze, że był to naprawdę niesamowity mecz. Obie drużyny poszły na całość, bo żadna z nich się nie poddaje. Obie drużyny grały fantastycznie, bo i w Skrze, i w Zenicie grają klasowi zawodnicy. W kazańskiej drużynie możemy podziwiać aż pięciu tegorocznych mistrzów olimpijskich (Apalikow, Wołkow, Biereżko, Obmoczajew, Michajłow), w teamie z Bełchatowa zaś wielokrotnych reprezentantów Polski zasłużonych dla siatkówki w naszym kraju (Wlazły, Pliński, Winiarski, Woicki, Bąkiewicz), a także młodych i perspektywicznych zawodników, którzy mają duże szanse stać się kiedyś kluczowymi graczami kadry (Zatorski, Kłos).
Zenit nie zmienił się bardzo od zeszłego sezonu. Zmieniło się zaledwie trzech zawodników, a podstawowa "szóstka", która sprawdziła się w poprzednim sezonie, pozostała w komplecie. Niestety, na Klubowych Mistrzostwach Świata nie zobaczymy Aleksandra Wołkowa, kapitana drużyny, z powodu kontuzji kolana. Należy wspomnieć również o niesamowitym, charyzmatycznym trenerze tego klubu i reprezentacji Rosji Władimirze Alekno, który doprowadził trenowane przez siebie drużyny do wielkich sukcesów. Można więc się spodziewać, że i tym razem jego podopieczni dadzą z siebie wszystko. Warto jednak zwrócić uwagę na to, jak wielkie obciążenia były nałożone na kadrowiczów przed Igrzyskami Olimpijskimi i jak odbiło się to na ich zdrowiu. Póki co, w Superlidze Kazań wygrywa swoje mecze, ale niekoniecznie tak wysoko, jakby można się było tego spodziewać. Rezultat 3:2 z Fakiełem i Uralem nie jest chyba wymarzony dla Mistrza Rosji i złotego medalisty Ligi Mistrzów.
W Skrze nastąpiło więcej zmian. Odeszli "pierwszoszóstkowi" rozgrywający, przyjmujący i środkowy. Na pewno jest to dla klubu duża strata, jednak bełchatowska drużyna łatwo się nie da, to jest pewne. Najbliższy mecz z Kazaniem będzie dla niej rewanżem za finał Ligi Mistrzów, który przegrała po kontrowersyjnej decyzji sędziego. Poza tym, należy pamiętać, że Skra zachowała tak wartościowych zawodników jak Wlazły czy Winiarski, którzy rzeczywiście robią różnicę i wzbudzają szacunek u przeciwnika. Zawodnicy Skry są też zdecydowanie mniej "zmaltretowani" po sezonie reprezentacyjnym. Kluczem do sukcesu może okazać się też zdecydowanie bardziej techniczna gra Skry. Bełchatowianie muszą jedynie grać "swoją" siatkówkę, a są w stanie pokonać każdego.
Mówi się, że Zenit jest głównym rywalem Trentino do zdobycia złota. Ja sądzę, że bój o medale potoczy się między Trento i moimi dwiema ukochanymi, opisanymi wyżej drużynami. Skra, choć przebudowana, jest fantastyczną, ambitną drużyną łasą na sukcesy i zagrozi zarówno włoskiej, jak i rosyjskiej drużynie. Trentino po zaledwie brązie Ligi Mistrzów i v-ce mistrzostwie Włoch, prawdopodobnie będzie chciało odzyskać chwałę i zamknąć usta tym, którzy twierdzą, że drużyna z Trydentu się "kończy". Zenit prawdopodobnie będzie chciał kontynuować dobrą passę rozpoczętą w poprzednim sezonie.
Osobiście, marzyłoby mi się złoto dla Skry i srebro dla Kazania, bo na pierwszym miejscu dwóch drużyn postawić nie można, niestety. Nie mogę się doczekać tego meczu, nie mogę się doczekać fantastycznej siatkówki, którą z pewnością pokażą oba teamy. Nie mogę się doczekać niesamowitych ataków Michajłowa i kończenia niemożliwych piłek Winiarskiego. Ten mecz będzie trudny. Dla zawodników fizycznie, dla mnie psychicznie. Wiem jednak, że na pewno żaden z moich ulubionych klubów mnie nie zawiedzie i myślami do tego spotkania będę wracać wielokrotnie.
Katya



[fot. facebook.com/volleyzenit & facebook.com/pge.skra.belchatow]

0 komentarze :

Prześlij komentarz