niedziela, 4 listopada 2012

Delecta spotka się z Resovią Rzeszów


Formę bydgoszczan w poniedziałkowy wieczór zweryfikuje Asseco Resovia Rzeszów. Po starciach podopiecznych Piotra Makowskiego z ligowymi „średniakami", przyszedł czas na pojedynek z zespołem aspirującym do tytułu mistrza Polski.
Starcia w Europie na korzyść Asseco
Oba zespoły przystąpią do meczu po rywalizacji w europejskich pucharach. Po występach na arenie europejskiej, znacznie więcej powodów do zadowolenia mają siatkarze z Podkarpacia. Podopieczni Andrzeja Kowala po pokonaniu w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów 3:1 Arago de Sete, w środę uporali się na własnym parkiecie z Rematem Zalau 3:0. Dzięki tej wiktorii finaliści Pucharu CEV 2012 z kompletem punktów zajmują drugie miejsce w tabeli grupy G ustępując jedynie, ze względu na gorszy bilans setów, włoskiemu Cueno. O ile zdobyczą punktową rzeszowianie mogą być w pełni usatysfakcjonowani, o tyle ich gra w tych rozgrywkach pozostawia jeszcze wiele do życzenia. W pojedynku z Rematem po stronie Asseco pojawiały się problemy z odpowiednią koncentracją w końcówkach setów. Rumuński zespół nie potrafił tego wykorzystać, ale z pewnością znacznie lepiej spożytkują ubytki w koncentracji rywali graczeDelecty. Stare sportowe powiedzenie mówi, iż nic nie buduje bardziej niż zwycięstwa i dlatego pod tym względem, kolejne triumfy Resovii działają na korzyść jej zawodników. Wobec tego zupełnie inaczej w tej kwestii przedstawia się sytuacja jutrzejszych gospodarzy. Bydgoszczanie, którzy w tegorocznym sezonie po raz pierwszy w historii klubu wystąpili w europejskich rozgrywkach, pożegnali się z Pucharem CEV już w 1/16 finału. Zaporą nie do przejścia okazał się Halkbank Ankara, chodź polski zespół był o krok od wyeliminowania przeciwników z Turcji. W czwartkowy wieczór podopiecznym Piotra Makowskiego nie wystarczyła zaliczka ze spotkania u siebie (3:0), gdyż miejscowi wygrywając po dramatycznym meczu 3:2 doprowadzili do złotego seta, pewnie triumfując w nim 15:8. Swoje „trzy grosze" do wyniku spotkania w Turcji dołożyli sędziowie, którzy według relacji prezesa Piotra Sieńki, jak i całej drużyny nie wykonywali właściwej swojej roli, podejmując wiele spornych decyzji na korzyść gospodarzy. To już jednak historia, a siatkarzom Delecty pozostaje rywalizacja w Challenge Cup. Przed poniedziałkowym pojedynkiem można jednak zadać sobie pytanie, jak na porażkę pod względem mentalnym w Ankarze zareaguje zespół i czy długa podróż powrotna do kraju nie wpłynie na formę fizyczną zawodników?
Dwa zespoły sąsiadujące w tabeli
Poniedziałkowy mecz odbędzie się w ramach piątej kolejki PlusLigi, a zatem warto prześledzić jak w tegorocznym sezonie oba zespoły radzą sobie na rodzimych parkietach. Zarówno bydgoszczanie, jak i ich jutrzejsi rywale zaznali już w rozgrywkach 2012/2013 smaku porażki. Drużyna z grodu nad Brdą we własnej hali nie sprostała...
AZS Politechnice Warszawskiej (1:3), a Asseco Resovia w Kędzierzynie przegrała z miejscową ZAKS-ą również w stosunku 1:3. W pozostałych trzech pojedynkach obie drużyny zgodnie wygrywały. Bardziej cenne zwycięstwa zanotowali jednak mistrzowie Polski, którzy na rozkładzie mają już PGE Skrę Bełchatów (3:2) oraz Jastrzębski Węgiel (3:0). Rzeszowianom nie sprostali także zawodnicy AZS-u Olsztyn ulegając 0:3. Podopieczni Piotra Makowskiego odnieśli za to zwycięstwa z akademikami z Częstochowy (3:0), Effectorem Kielce (3:1) oraz LOTOS-em Treflem Gdańsk (3:1), zdobywając w nich komplet punktów. I to właśnie dzięki zwycięstwom w trzech bądź czterech setach, bydgoszczanie z dziewięcioma „oczkami" na koncie plasują się na trzecim miejscu w tabeli, a za ich plecami „czają się" ich jutrzejsi przeciwnicy z ośmioma punktami. W poniedziałek kibice mogą być świadkami ciekawego pojedynku na pozycji atakującego, gdzie wystąpi dwóch reprezentantów Polski. Po stronie przyjezdnych Zbigniew Bartman, który z meczu na mecz prezentuje coraz wyższą formę, kontra Dawid Konarski określany jako przyszłość polskiej kadry na tej pozycji. Co prawda w środowym meczu Ligi Mistrzów udany występ zanotował Jochen Schöps, ale wydaje się, iż Andrzej Kowal po raz kolejny na krajowych parkietach postawi na polskiego „bombardiera". Z kolei trener Makowski może być nieco zaniepokojony postawą Dawida Konarskiego. Atakujący Delecty w czwartkowy wieczór nie zachwycał skutecznością, a to nie pierwszy już taki przypadek w tym sezonie. Bydgoszczanie mogą jednak liczyć również na Stephana Antigę, który gdy tylko jest w pełni dyspozycji fizycznej staje się bardzo silną bronią Delecty. W drużynie z Podkarpacia coraz lepiej spisuję się również Nikola Kovacević, na co również powinni zwrócić uwagę gospodarze. Zapominać nie można również o dwójce środkowych miejscowych. Zarówno Andrzej Wrona, jak i Wojciech Jurkiewicz w tym sezonie dokładają dużo punktów do dorobku drużyny. Atutem rywali jest zapewne Piotr Nowakowski, ale środkowy reprezentacji Polski dopiero niedawno wrócił po kontuzji do wyjściowego składu i nie prezentuje jeszcze swojej najwyższej dyspozycji.
Nic dwa razy się nie zdarza?!
Gdyby patrzeć na zeszłoroczny bilans spotkań pomiędzy drużynami, to w jutrzejszym meczu jako faworyta upatrywać należałoby drużynę Delecty Bydgoszcz. Co prawda w rozgrywkach 2011/2012 zespoły zanotowały remisowy bilans bezpośrednich pojedynków (1:1), ale w hali Łuczniczka po pięciosetowej walce lepsi okazali się siatkarze z województwa kujawsko-pomorskiego. Czy zawodnicy Delecty zaprzeczą teorii podanej w podtytule? Jak zespół z grodu nad Brdą zareaguje na odpadnięcie z Pucharu CEV? Czy zgarniający statuetki MVP Zbigniew Bartman, zapisze kolejną indywidualną nagrodę na swoje konto? Kto po poniedziałkowym meczu pozostanie w punktowym kontakcie z liderującą tabeli ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle? Na te i inne pytania będzie można znaleźć odpowiedź już jutro, a początek pojedynku zamykającego piątą kolejkę PlusLigi, wyznaczono na godzinę 18:00. W naszym serwisie będzie można przeczytać obszerną relację z tego wydarzenia.

0 komentarze :

Prześlij komentarz