poniedziałek, 3 grudnia 2012

10 kolejka

 Pierwszy grudniowy weekend minął pod znakiem rozpoczynającej się fazy rewanżowej PlusLigi i nowych zasad rozgrywek Ligii Światowej. Więcej emocji jak na razie wzbudza jednak PlusLiga , a jest bardzo ciekawie !

Na pozycji lidera od początku bez zmian - ZAKSA Kędzierzyn -Koźle , nawet przy rozegraniu o jeden mecz mniej niż plasująca się na drugiej pozycji PGE Skra Bełchatów (21 punktów) . Trzecie miejsce zajmuje Delecta Bydgoszcz , mając tyle samo punktów co drugi zespół , ale mniejszy stosunek wygranych setów . 

Mistrz polski po 10 meczu stracił swoją pozycję wicelidera , którą zyskał na krótki czas , po meczącym spotkaniu z Inykpolem AZS Olsztyn. Resovia mecz wygrała , ale nie zdobyła kompletu punktów , była zmuszona podzielić sie nimi z gospodarzem. Kolejnym meczem - jednym z nielicznych w ten weekend z transmisją było spotkanie Jastrzębskiego Węgla z Effectorem Kielce. Kto by pomyślał ,że i tu można spodziewać się tie-break'a. Jastrzębianie mają na koncie 19 punktów i piątą lokatę , Kielczanie znajdują się niewiele dalej , bo na miejscu 7 z dorobkiem 10 punktów.



Wkręt-met AZS Częstochowa - Delecta Bydgoszcz 


Początek meczu zdominowała Delecta .Na pierwszej przerwie technicznej zespół z Bydgoszcz miał 3 punktową przewagę  (8:5). W dalszych partiach seta Akademiccy mieli znaczny problem z przyjęciem i przewaga Delecty dynamicznie wzrastała , na drugiej przerwie technicznej było już 16:10. Set pierwszy ostatecznie wygrany do 17.
W drugim secie role odwróciły się , Delecta wyraźnie opadła z sił,a Częstochowa pokazała swoje możliwości wygrywając do 17.
Kolejne sety szły na konto Bydgoszczy , tym samym Delecta zyskała w klasyfikacji generalnej 3 punkty i zajmuje miejsce 3.

Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 




Po dwóch pierwszych setach nikt nie przypuszczał się ,że ten mecz może skończyć sie tie-breakiem! A jednak. Rzeszowianom do Zwycięstwa brakowało niewiele , mecz ten pokazał ,że zdecydowanie nie można chwalić dnia przed zachodem słońca i nie wszystko co wydaje się wygrane takim się staje , aczkolwiek mecz rozstrzygnął się na korzyść Resovii. 

Początej był dość wyrównany , bardzo dobrze spisywały się bloki po stronie Olsztyna , a także atakujący Akademickich - Bartosz Krzysiek , w pierwszej części seta pierwszego Indykpol miał nawet 3 punktową przewagę , ale set rozstrzygnął się na korzyść Rzeszowian.

Drugi set wysypany był asami z obu połówek boiska. Olieg Achrem i Nikola Kovacević wzięli się do pracy , co zaowocowało dwoma świetnymi zagrywkami... wtedy Olsztynianie już nie mieli odwrotu i musieli oddać wygraną w tej partii meczu.


Na początku 3 partii bardzo szczelne bloki stawiali zawodnicy AZSu , siły przebicia nie miał nawet Jochan Shoeps.W tym momencie zaczęły odwracać się losy meczu! Set czwarty był wyrównany i z niewielką przewagą wyszli z niego zawodnicy Indykpolu .

Pierwsza połowa tie-breaka to zdecydowana przewaga Indykpolu  8:4. Zmiana stron podziała niesamowicie na drużyny i Soviacy byli nie do zatrzymania! Niesamowicie mocne ataki Zbyszka Bartmana i dobre bloki Grzegorza Kosoka wpłynęły na wynik końcowy , no i na to ,że Resovia zabrała ze sobą 2 punkty.



0 komentarze :

Prześlij komentarz