środa, 10 lutego 2016

PlusLiga: W starciu gigantów znów lepsza Skra

Druga w przeciągu tygodnia rywalizacja między Skrą Bełchatów, a Asseco Resovią zakończyła się drugim zwycięstwem tych pierwszych. Wszystkie sety kończyły się zaciętą walką. Do końca nie było wiadomo kto wygra. 


W pierwszych dwóch setach górą byli goście. Bełchatowianie wyszli na mecz pełni energii, którą dało im zdobycie Pucharu Polski, podczas którego pokonali rzeszowian w półfinale. W pierwszej partii bełchatowianie przegrywali 20:21, by wyjść na prowadzenie 24:21. Kluczem do wygranej była skuteczna gra skrzydłowych - Marechala i Conte. Wydawało się, że partię numer dwa wygra Asseco. Bartosz Kurek grał na imponująco wysokim procencie (71%) i każda trudna piłka szła właśnie do niego. Dobrą zmianę dał Penchev, który zastąpił Achrema. Przy stanie 24:22 dla gospodarzy, na zagrywkę wszedł Wrona, który wyrównał wynik. Zaczęła się gra na przewagi. To właśnie zagrywka dała zwycięstwo gościom - Thomas Jeaschke nie dał rady przyjąć zagrywki Nicolasa Uriarte. 
W trzecim secie mieliśmy do czynienia z walką Wlazły vs. Kurek. Ten drugi grał jak maszyna, zdobywając punkty we wszystkich elementach gry. I to on oczywiście zakończył tę partię, odgrywając się na Marechalu, który zablokował go chwilę wcześniej.
Kolejna faza meczu obfitowała w nerwy i kłótnie. Facundo Conte został ukarany czerwoną kartką za opóźnianie gry, co spowodowało wrzawę na rzeszowskiej hali. Pierwsza część seta należała do Skry, ale końcówkę wygrali siatkarze Andrzeja Kowala. 
Tie-break był niczym jazda rollercoasterem. Nawet trzy punkty przewagi nie dawały gwarancji zwycięstwa. Raz prowadzili gospodarze, raz goście. Po obu stronach siatki znakomicie działał blok. Tymi pojedynczymi popisywali się Drzyzga i Wlazły. Drugi z nich zachował zimną krew i dał swojej drużynie zwycięstwo. 

Asseco Resovia Rzeszów 2:3 PGE Skra Bełchatów
(22:25, 29:31, 26:24, 25:23, 13:15)

Anna Bartłomiejczyk


0 komentarze :

Prześlij komentarz