sobota, 23 kwietnia 2016

AZS Politechnika Warszawska na 6+!

W wyjazdowym meczu siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej w pięciu setach pokonali podopiecznych Marka Lebedewa, i zachowali szansę na zajęcie siódmego miejsca na koniec sezonu. W jutrzejszym drugim spotkaniu w Jastrzębiu-Zdroju Akademicy w rywalizacji do dwóch zwycięstw mogą prowadzić 2:1. 
Fot: Piotr Kucza
Początek pierwszej partii nieco lepiej rozpoczęli gospodarze, bo od trzypunktowego prowadzenia. Po raz drugi na boisku po stronie gospodarzy królował fantastycznie grający Michał Masny, który seriami zdobywał kolejne ''oczka''. Na początku blok przyjezdnych nie robił zbyt wielkiego wrażenia na Masnym, i rozgrywający skutecznie wystawiał piłki do efektywnych ataków. Podopieczni trenera Bednaruka z początku wydawali się nieco niepewni, zdeprymowani, ale zdołali odrobić pare punktów, dogonić rywala, a nawet dzięki niepowtarzalnym zagrywkom Samicy wyszli na prowadzenie. Na koniec pierwszego seta lepsi okazali się gospodarze, i punktowy blok Krzysztofa Wierzbowskiego zakończył ową partię. 

Siatkarze Warszawskiej Politechniki na seta numer dwa wyszli jakby bardziej zmotywowani, podrażnieni odniesionym w poprzedniej partii wynikiem. Dzięki punktowi bezpośrednio z zagrywki, i ''oczku'' w elemencie bloku przyjezdni zaczęli partię znacznie lepiej, bo od prowadzenia 4:1. Gospodarze nieco lepiej od przyjezdnych prezentowali się w grze na kontrach, a błędy własne AZS-u doprowadziły do remisu, i kolejnych niepowtarzalnych emocji. Po stronie Jastrzębian przez większość meczu dobrze prezentował się Michał Masny, natomiast po stronie gości wysoką skutecznością w ataku może pochwalić się Filip Michał. Atakujący warszawskiej drużyny seriami zdobywał punkty, jednak do kolejnego remisu doprowadziły skuteczne zagrywki Sobali Wojciecha. Na nic zdały się punkty z zagrywki Sobali, ponieważ Jastrzębianie nie zdołali zatrzymać AZS-u, i seta numer dwa na swoim koncie zapisali siatkarze ze stolicy. 

Zawodnicy Jastrzębskiego Węgla wzięli przykład z gości i na początku partii zaczęli grać koncertowo. W polu zagrywki punkty swojemu zespołowi dodawał Maciej Muzaj. Przez większość trzeciej partii Warszawiacy nie bardzo radzili sobie z blokiem rywala, i popełniali zbyt wiele błędów własnych, czy to w ataku, czy w zagrywce. Słabą skuteczność w ataku zapisał na koncie Samica, który po kilku minutach gry został zmieniony przez Krzysztofa Wierzbowskiego. Mimo zmiany praktycznie całej szóstki u przyjezdnych, trzecią partię wygrali gospodarze, którzy obieli prowadzenie w całym meczu 2:1. 

Podopieczni trenera Jakuba Bednaruka przed rozpoczęciem spotkania mówili, że są wystarczająco zmotywowani do tego, aby zająć na koniec sezonu siódmą lokatę. I z takim nastawieniem wyszli na seta czwartego. Warszawiacy grę rozpoczęli w składzie z Radomskim, i Świrydowiczem. Jastrzębianie wiedzieli, że ten set może być ostatnim, i mogliby odnieść zwycięstwo 3:1, natomiast warszawska Politechnika pięknie walczyła o wyrównanie stanu meczu. Punktowe zagrywki Łukasza Łapszyńskiego zaowocowały, ponieważ jego zespół zapisał na koncie dwupunktową przewagę, co w siatkówce znaczy wiele, daje zespołowi chwilę oddechu. Gospodarze gubili się praktycznie w każdym siatkarskim elemencie, i nie byli w stanie zakończyć spotkania w czterech setach. Tę odsłonę wygrali Akademicy, popisując się na koniec sprytnym blokiem. 

Początek tie-breaka był bardzo wyrównany. Każda z drużyn chciała wygrać, i zejść z boiska zwycięsko, z podniesioną głową. Oba zespoły walczyły o każdą piłkę jakby to miał być ich ostatni punkt w meczu. Było wiele długich wymian co mogło podobać się zwłaszcza kibicom. Ryzyko w polu zagrywki podjął Patryk Strzeżka, który dał prowadzenie gospodarzom. Dzięki obronom, i skutecznych kontrom na tablicy pojawił się sprzyjający gościom wyniki 12:10. Na ataku ponownie pojawił się Filip Michał, który zdobył dla swojego zespołu cenny trzynasty punkt. Cenny punkt, ponieważ jak się później okazało piłkę meczową AZS otrzymał po ataku z prawego skrzydła Patryka Strzeżka, a ostatnie ''oczko'' na koncie Politechniki zapisał Smoliński, popisując się atakiem ze środka. 

Mecz którego stawką będzie siódme miejsce na koniec sezonu odbędzie się w dniu jutrzejszym o godzinie 18:00. Kto tym razem będzie górą? 

Jastrzębski Węgiel - AZS Politechnika Warszawska 2:3 (26:24, 22:25, 25:13, 19:25, 11:15)
MVP: Paweł Zagumny

Wyjściowe składy: 
AZS Politechnika Warszawska: Kowalczyk, Zagumny, Smoliński, Samica, Filip, Łapszyński, Olenderek (L).
Jastrzębski Węgiel: Masny, DeRocco, Van Lankvelt, Sobala, Hain, Popiwczak (L). 

Anna Frankowska.





0 komentarze :

Prześlij komentarz