piątek, 22 kwietnia 2016

Bełchatów lepszy po raz drugi

Po raz kolejny siatkarze z Bełchatowa pokazali, że na końcówkę sezonu przygotowali doskonała formę. Siatkarze Lotosu Trefla nie mieli nic do powiedzenia w drugim meczu o brązowy medal. 


Pierwszy set okazał się przedłużeniem wczorajszego spotkania. Zawodnicy Skry zagrywali regularnie, agresywnie i dokładnie. Problemy w przyjęciu gdańszczan nie pozwoliły na wyprowadzanie własnych ataków. Najlepiej prezentował się Murphy Troy, który, podobnie jak wczoraj, próbował pociągnąć drużynę swoją dobrą grą. Bełchatowianie zanotowali 4 asy serwisowe i 4 bloki. Anastasi wprowadził na boisko Schulza i Stępnia, ale nawet oni nie byli w stanie odmienić gry Lotosu. Seta zakończył efektownym blokiem Nicolas Marechal. 
Bombardowanie trwało dalej w drugiej odsłonie. Trener Anastasi powrócił do pierwszej szóstki z jedną zmianą (Hebda zamiast Schwarza). Na dodatek, jedyny pewniak w drużynie Lotosu, Murphy Troy zaczął popełniać błędy w ataku. Po chwili zmieniony został Falaschi. Jednak to nie rozegranie było problemem. Dzięki mocnej zagrywce siatkarze Philippe'a Blaina byli w stanie zamurować siatkę blokiem. Ich dyspozycja w ofensywie była imponująca. I tego seta bełchatowianie zakończyli blokiem. Pozwolili rywalom zdobyć tylko 10 punktów. 
Na początku kolejnej partii gra sie wyrównała. Mogliśmy obserwować dłuższe wymiany, jednak górą ostatecznie była Skra. Tym razem trener gdańszczan wymienił połowę składu, co dało niezły efekt. Nowi zawodnicy mieli dużo więcej siły i chęci do gry. Świetnie prezentował się Uriarte, który grał wszystkimi strefami - proponował rożne formy gry przez środek zarówno z Kłosem, jak i Lisinacem. Obudzili się w końcu atakujący z Gdańska. Końcówka należała jednak do Skry. 


Skra Bełchatów 3:0 Lotos Trefl Gdańsk 
(25:13, 25:10, 25:22)

Anna Bartłomiejczyk


0 komentarze :

Prześlij komentarz