niedziela, 29 maja 2016

Horrory dwa: Irańsko-kanadyjski oraz francusko-polski. Oba zwycięskie

Drugi, niemiłosiernie emocjonujący dzień olimpijskich kwalifikacji kibice muszą zaliczyć do udanych. Irańczycy jak i Polacy po dwóch pewnie przegranych partiach zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swe strony i pokonać rywali wynikiem 3:2. Jednak nie we wszystkich spotkaniach było tak kolorowo. W ostatnim meczu dnia gospodarze pewnie przegrali z reprezentacją Chin 0:3. 
                    

Siatkarzom Wenezueli liczba 46 będzie śnić się po nocach:
Spotkanie Wenezueli z Australią można by nazwać meczem błędów. Wydawać by się mogło, że podopieczni Vincenzo Nacciego są w stanie podjąć walkę z Australijczykami i wygrać rywalizację. Wprawdzie tak się stało, ale tylko w pierwszej partii, którą wygrali pewnie do 19.
Wenezuelczycy ponieśli bolesną, na własne życzenie porażkę. Na własne życzenie, ponieważ w całym spotkaniu popełnili aż 46 błędów! W turnieju którego stawką jest olimpijska kwalifikacja jest to niewyobrażalnie duża ilość gaf. Australijczycy znacznie lepiej od rywali spisywali się w ataku, a atakujący Thomas Edgar tylko powiększał przewagę zespołu. Drużyna z Ameryki Południowej nie miała argumentów by przeciwstawić się rywalom, i ostatecznie przegrała spotkanie 1:3.

Byli w piekle, ostatecznie znaleźli się w siatkarskim niebie:
Mecz Kanady z Iranem oraz Polski z Francją pod względem wyniku wyglądał dosłownie tak samo. Dwie pierwsze partie przegrane, dwie kolejne i tie-break na koncie Irańczyków i Polaków. Siatkarze Raula Lozano pokazali, że presja nie jest im obca. W irańskiej drużynie z bardzo dobrej strony pokazali się tacy zawodnicy jak: Milad Ebadipour czy Amir Ghafour. Miedzy innymi Ci siatkarze poprowadzili niepokornych Persów do triumfu.
Zespół z mistrzami świata w składzie doskonale wie jakim sposobem doprowadzić polskich kibiców do palpitacji serca. Po dwóch pewnie przegranych partiach mało kto wierzył w polską wygraną, ponieważ w secie numer trzy Trójkolorowi prowadzili już 19:15. Trudno w takiej sytuacji ułożyć zwycięski scenariusz. A jednak. Polacy bodajże po przespanych partiach ocknęli się, i przypomnieli sobie po co przylecieli do Japonii - po olimpijską kwalifikację. Trzecia partia spotkania mogła zakończyć się wynikiem 3:0 dla mistrzów Europy, tym bardziej, że mięli oni cztery piłki meczowe, których ostatecznie nie wykorzystali, a Polacy efektywnie to wykorzystali.

Chiny za mocne na gospodarzy:
W ostatnim meczu drugiego dnia olimpijskich kwalifikacji gospodarze turnieju Japończycy niespodziewanie przegrali z Chinami 0:3. Chińczycy już od początku spotkania prezentowali się nieco lepiej od rywali, bowiem na pierwszą przerwę techniczną udali się z dwupunktowym prowadzeniem. W kolejnej części gospodarze popełniali zbyt wiele błędów własnych, błędów w zagrywce czy w ataku i ostatecznie przegrali partię do 20.
Japończycy przystępując do seta numer dwa i trzy nie wyciągnęli wniosków z pierwszej przegranej partii, ponieważ ponownie popełniali błędy w zagrywce w ataku czy w przyjęciu.
Dwa kolejne sety również należały go rywali gospodarzy którzy realnie mogą awansować na igrzyska olimpijskie. Jutro siatkarze mają chwilę oddechu, czas na trening, a już we wtorek Chińczycy zagrają z Wenezuelą natomiast Japonia zmierzy się z naszym zespołem.

Wyniki drugiego dnia kwalifikacji: 
Wenezuela - Australia: 1:3 (25:19, 20:25, 10:25, 19:25)
Kanada - Iran: 2:3 (29:27, 25:19, 20:25, 21:25,14:16)
Francja-Polska: 2:3 (25:22, 25:13, 29:31, 17:25, 12:15)
Japonia-Chiny: 0:3 (20:25, 22:25, 23:25)


Zespół
Mecze
Wygrane
Przegrane
Punkty
Iran
2
2
0
5
Polska
2
2
0
4
Francja
2
1
1
4
Chiny
2
1
1
3
Japonia
2
1
1
3
Australia
2
1
1
3
Kanada
2
0
2
2
Wenezuela
2
0
2
0
Anna Frankowska

0 komentarze :

Prześlij komentarz