środa, 18 maja 2016

Memoriał Wagnera: W tie - breaku lepsza Bułgaria

Drugi dzień 14. Memoriału Huberta Jerzego Wagnera zaczyna się od pięciosetowego pojedynku między reprezentacją Serbii i Bułgarii. Dwa skuteczne bloki w końcówce zadecydowały o zwycięstwie Bułgarów. Za chwilę rozpocznie się mecz Polska - Belgia.
Lepiej mecz rozpoczynają Bułgarzy, który osiągają trzypunktowe prowadzenie.  Serbowie popełniają błędy oraz nie kończą piłek w ataku (4:8). Przy stanie 5:11 dla Bułgarii o czas prosi Nikola Grbić. Tsvetan Sokolov z łatwością radzi sobie z serbskim blokiem. Dzięki mocnej zagrywce Podrascanina, Serbowie zyskują kontrę, której za pierwszym razem nie udaje się zamienić w punkt. Kiedy piłka cudem wraca na ich stronę, drugi raz już się nie mylą. Nadal utrzymują się cztery punkty przewagi Bułgarii. Błędy zaczynają popełniać podopieczni Plamena Konstaninova, który po utracie dwóch punktów z rzędu, prosi o czas (13:11). Bułgarzy pewnie zmierzają po wygraną w pierwszym secie (18:13). Serbowie nie mogą odrobić przewagi. Albo popełniają błędy w polu serwisowym, albo nie mogą przebić się przez bułgarski blok.  Stanković obija ręce blokujących. Serbowie wykorzystują drugą piłkę setową (20:25).

Potrójny blok stawiają Serbowie (2:1), którzy zdecydowanie lepiej prezentują się w drugiej partii. Grają lepiej w przyjęciu oraz wykorzystują kontry (3:7).Na pierwszej przerwie technicznej reprezentacja Serbii prowadzi trzema punktami. Po ataku Marko Podrascanina zwiększają przewagę nad rywalami do pięciu oczek. Ten set wygląda jak pierwszy, tylko nie prowadzi Bułgaria, a Serbia. Bułgarzy pogubili się w swojej grze. Mylą się w każdym elemencie, co bezlitośnie wykorzystują przeciwnicy, którzy pewnie zmierzają po wygraną (14:21). Przy stanie 24:16 Serbowie mają piłkę setową. Drugą partię kończy błąd w ataku (25:16)

Trzeci set wygląda inaczej. Tutaj walka toczy się punkt za punkt. Patrząc na statystyki, w drugim secie w ataku zdecydowanie lepsi byli Serbowie – 60% skuteczności, Bułgarzy zaledwie 32%. Drużyna Nikoli Grbića prowadzi także w takich elementach, jak blok i zagrywka. Statystyki nie zawsze przekładają się na wynik. Tutaj sprawdzają się idealnie.  Po przerwie technicznej na nieznaczne prowadzenie wysuwają się Bułgarzy (12:14).  W siatkarski dołek, niczym jak w pierwszej partii, wpadają Serbowie (19:13). Reprezentacja Bułgarzy gra dobrze w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Wychodzi im wszystko, atak, zagrywka a przede wszystkim blok (24:14). Trzecią partię kończy blok Todorova.

Siatkarze obu reprezentacji chyba po raz kolejny chcą zagrać tie – breaka. Tym razem od początku pięć punktów przewagi osiągają Serbowie, których ciężko jest dogonić. Tym bardziej, że Bułgarzy dokładają punkty popsutymi serwisami.  Siatkarze Plamena Konstantinova powoli zaczynają odrabiać straty. Wykorzystują słabszy moment gry Serbów, a także dokładają udane ataki i odrzucającą od siatki zagrywkę (18:16). Bułgarzy nie poddają się, chociaż cały czas brakuje im dwóch punktów do wyrównania stanu seta. Na środku zablokowany zostaje Lisinac (23:22). Środkowy Skry Bełchatów szybko rehabilituje się. Najpierw zdobywa piłkę setową, potem wbija siatkarskiego gwoździa (25:22).

Lepiej w tie – breaka wchodzą Bułgarzy. Serbowie nie odpuszczają, szybko doganiają rywali. Dokić zdobywa punkt bezpośrednio z zagrywki (4:3). Na pierwszej przerwie technicznej to reprezentacja Serbii prowadzi trzema oczkami. Bułgarzy odrabiają straty (10:10). Mecz rozstrzygnie się w końcówce (11:12). Dwa punkty przewagi dla Bułgarii. Czas na żądanie Nikoli Grbića. W aut atakuje  Sokolov (13:13). Skuteczny blok Serbów (14:13). Po zagrywce Podrascanina, problemy z rozegraniem piłki mają Bułgarzy, kontra po stronie Serbów niewykorzystana (14:14). Dwa bloki z rzędu Bułgarów kończą mecz (14:16).

Serbia – Bułgaria

(20:25, 25:16, 14:25, 25:22, 14:16)

Składy drużyn:

Serbia: Kovacević, Katić, Stanković, Dokić, Brdjović, Podrascanin, Rosić (libero) oraz Ivović, Lisinac

Bułgaria:  Skrimov, Seganov, Yosifov, Todorov, Penchev, Sokolov, Ivanov (libero) oraz Lapkov, Ananiev, Gotsev

Emilia Rybińska

0 komentarze :

Prześlij komentarz