sobota, 28 maja 2016

TK Tokio: Niezwykle ciężka przeprawa z Kanadą

Nikt nie spodziewał się chyba aż tak ciężkiego meczu na początku walki o awans na Igrzyska Olimpijskie. Kanadyjczycy pokazali, że są doskonale przygotowani do turnieju i stawili opór mistrzom świata. Aby zwyciężyć Polacy potrzebowali aż pięciu setów. 


Już w pierwszej akcji udało się polskim siatkarzom wybronić atak ze środka, ale Kubiak nie wykorzystał kontry. Po kolejnej długiej akcji, skończonej przez Mikę i błędzie Hoaga był remis 3:3. Z świetnej strony pokazał się Mateusz Mika, który miał sporo problemów z kontuzją kolana, jednak na mecz z Kanadą wyszedł w pierwszym składzie. Na pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili już 8:5. Po powrocie na boisko Mika był bliski zagrania asa serwisowego. Po atakach Perrina i Hoaga różnica punktowa zmniejszyła się (10:11). Seria zepsutych zagrywek z obu stron zwolniła tempo meczu. Wydawało się, że Kanadyjczycy doprowadzą do remisu, ale atak Karola Kłosa, który został uznany za autowy sprawdzono w systemie challenge okazał się zbiciem po bloku. Po chwili Bieniek popisał się blokiem (13:16). Siatkarze Glenna Hoaga nie zamierzali złożyć broni. Atak na czystej siatce Perrina dał im 16 punkt. Biało - czerwoni odpowiedzieli dynamicznym zbiciem z prawego skrzydła (16:20). W końcówce na boisku pojawili się Drzyzga i Konarski. Seta zakończył świetną zagrywką Mika
Tym razem lepiej zaczęli Kanadyjczycy od prowadzenia 2:0. Mimo przerwy wziętej przez Stephane'a Antigę, siatkarze z Ameryki Północnej prowadzili już 5:0. Złą passę przełamał Kurek, któremu udało się wepchnąć piłkę w blok. Niespodziewanie na pierwszej przerwie technicznej nasza reprezentacja przegrywała aż 7 punktami. Polski atakujący ciągnął drużynę, skutecznie atakując z obu skrzydeł. Jego vis a vis, Gavin Schmitt także prezentował się w ofensywie nienagannie, atakując częściej niż w pierwszej partii. Polacy utrudniali sobie odrabianie strat zepsutymi zagrywkami. Na miejscu Kubiaka pojawił się Buszek. Poza tym Antiga zaproponował klasyczną podwójną zmianę. Zaraz po wejściu Fabian Drzyzga zaserwował asa (22:15). Pierwszą piłkę setową wykorzystał Perrin
Trzeciego seta Polacy rozpoczęli tak dobrze jak pierwszego - pewnie w ataku i czujnie w obronie. Po ataku Kubiaka po bloku biało-czerwoni prowadzili już 6:4. Najwięcej problemów sprawiali nam nowi zawodnicy Asseco Resovii, czyli Schmitt i Perrin. Siatkarze Antigi mizernie prezentowali się w bloku, którego bardzo brakowało. Naszą drużynę do walki poderwał Kurek po dwóch punktowych zagrywkach, które dały nam prowadzenie (11:12). Po chwili odpowiedział na zagrywce Schmitt i już przegrywaliśmy trzema punktami (16:13). Po drugiej przerwie technicznej po raz pierwszy wykorzystano opcję wzięcia challengu w czasie akcji. Kanadyjczycy pomylili się jednak i punkt dostali Polacy. Coraz słabiej wyglądało przyjęcie Miki. W końcu udało się zablokować asów kanadyjskiej drużyny - i to dwukrotnie, co dało nam remis po 19. Potem dwukrotnie siatkarze Glenna Hoaga atakowali w aut i już prowadziliśmy dwoma punktami. Niesamowita końcówka biało-czerwonych! Seria zagrywek Kurka ustawiła całą grę. Seta zakończył atakiem po bloku Mika - tak jak w pierwszej odsłonie. 
Początek partii numer cztery był wyrównany. Na zagrywce doskonale prezentował się Kurek. Biało-czerwoni byli bliscy wyjścia na prowadzenie, ale pomylił się Mika. Przez długi fragment żadna z drużyn nie mogła wyjść na większe niż dwupunktowe prowadzenie. Kanadyjczycy wyprawiali cuda w obronie - Perrinowi udało się wyciągnąć spod samych band reklamowych. Potem po niezwykle długiej akcji Sanders zdobył punkt... przebijając ją palcami na drugą stronę. Blok na Mice dał naszym rywalom 15 punkt. Na drugiej przerwie technicznej przegrywaliśmy już 4 oczkami. Po błędzie Kubiaka w ataku, Antiga poprosił o przerwę (18:14). Kapitan polskiej drużyny odpłacił się za pomyłkę pojedynczym blokiem na Schmicie. Kanadyjczycy zamurowali siatkę i Polakom coraz trudniej było się przez nią przebić. Co więcej, słabo wyglądało nasze przyjęcie. Po bloku na Bieńku, biało-czerwoni musieli przygotować się na tie-break.
W pierwszej akcji dynamicznym atakiem popisał się lider naszej drużyny, Bartosz Kurek. Potem na zagrywkę wszedł Bieniek i dzięki jego mocnej zagrywce prowadziliśmy już 4:1. Po atakach Kłosa i Kurka było już 6:1. Drugi punkt dla siatkarzy klonowego liścia zdobył Nicholas Hoag. Potem do gry włączył się ponownie Mika. Kanadyjczycy odpowiedzieli na świetną serię polskiej drużyny dwoma blokami Hoaga i Duffa. Polacy nie dali się jednak wybić z rytmu i zwyciężyli w tie-breaku 15:9. 

Kanada 2:3 Polska
(18:25, 25:17, 21:25, 25:18, 9:15)

Kanada: Duff, Schmitt, Perrin, Hoag, Sanders, Vigrass, Lewis oraz Winters, Vandoorn, Burt, Derocco, Verhoeff,
Polska: Bieniek, Kłos, Kubiak, Kurek, Mika, Łomacz, Zatorski oraz Szalpuk, Gacek, Drzyzga, Konarski, Buszek, Możdżonek

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz