sobota, 4 czerwca 2016

TK Tokio: Irańczycy jadą do Rio

Biało-czerwoni podeszli do spotkania z dużym entuzjazmem i luzem. Co innego Irańczycy, którzy ciągle walczyli o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Stephane Antiga posłał na boisko zawodników, którzy nie mieli okazji grać we wcześniejszych meczach. Nie udało im się przeciwstawić pierwszej szóstce Iranu, ale byli bliscy doprowadzenia do tie-break'a. 


Mecz od zagrywki rozpoczął Fabian Drzyzga. Pierwsze akcje po obu stronach wyprowadzane były przez skrzydła. Pierwszy pomylił się Ebadipour (4:3). Z dobrej strony ponownie pokazał się Dawid Konarski. Irańczycy doprowadzili do remisu po 7, dzięki obronom swojego libero. Prowadzenie odzyskaliśmy po serii zagrywek Nowakowskiego. Jako pierwszy ze środka zaatakował Bieniek (10:8). Potem znów wynik się wyrównał, gdy ustrzelony został Szalpuk. Irańczycy prowadzili trzema punktami po błędach w ataku biało-czerwonych. Złą passę udało się przerwać po drugiej przerwie technicznej, po zablokowaniu Ebadipoura (15:19). Blok na Konarskim dał naszym rywalom dodatkowe oczko. Po błędzie serwisowym Bieńka, siatkarze Raula Lozano mieli pierwszą piłkę setową. Wykorzystał ją... Konarski, który popełnił kolejny błąd w polu serwisowym. 
Podobnie jak w pierwszym secie, początek tej odsłony był niezły w wykonaniu polskiej ekipy. Ale tym razem Irańczykom szybciej udało się wyjść na prowadzenie. Doskonale grali w obronie i udawało im się wykorzystywać kontry. Po bloku Maroufa i Golamiego na Szalpuku, Stephane Antiga poprosił o czas. Coraz gorzej wyglądało przyjęcie Polaków, a co za tym idzie nieskuteczność ataków na skrzydłach. Coraz trudniej było naszym przyjmującym wytrzymać bombardowanie irańskich siatkarzy. Po tym, jak zablokowali kolejny atak Buszka z lewego skrzydła zakończył się drugi set. 
Początek trzeciej odsłony był dużo bardziej wyrównany. Polacy uspokoili przyjęcie i mogli skupić się na dokładnym rozegraniu. Po asie serwisowym Bieńka wyszliśmy w końcu na prowadzenie. Po ataku z krótkiej Seyeda ponownie straciliśmy prowadzenie. W kolejnej akcji odpowiedzieliśmy podobnym atakiem w wykonaniu Nowakowskiego. W końcu udało się nam wybronić kilka piłek i wyprowadzić skuteczną kontrę. Siatkarze Antigi znaleźli sposób na zgubienie irańskiego bloku (na pewno pomogła podwójna zmiana Łomacza i Kurka) i zapisali na sowim koncie zwycięstwo w trzecim secie. 
Podrażnieni Irańczycy rozpoczęli kolejną partię od prowadzenia 4:0. Pierwszy punkt zdobył Konarski, przełamując podwójny blok. Za Nowakowskiego wszedł Możdżonek. Przy stanie 14:10 dla Iranu Antiga wziął czas. Po przerwie punkt z drugiej linii zdobył Szalpuk. Udało się zmniejszyć różnicę punktową do dwóch oczek. Siatkarze trenera Lozano zaczęli popełniać błędy w końcówce, co biało-czerwoni skrzętnie wykorzystywali. Już wydawało się, że wyjdziemy na prostą i doprowadzimy do tie-break'a, ale i nam zdarzyło się kilka pomyłek. Pierwszą piłkę meczową wybroniliśmy atakiem ze środka, drugą kiwką z prawego skrzydła. A potem Konarski zablokował irańskiego lewoskrzydłowego i mieliśmy piłkę setową. Po długiej zaciętej końcówce ostatecznie wygrali, awansując tym samym na Igrzyska w Rio de Janeiro. 

Polska 1:3 Iran
(20:25, 18:25, 25:20, 32:34)

Polska: Nowakowski, Konarski, Drzyzga, Buszek, Bieniek, Szalpuk, Gacek oraz Zatorski, Kurek, Łomacz, Kubiak, Mika, Możdżonek, Kłos

Iran: Mahmoudi, Ebadipour, Marouf, Seyed, Ghaemi, Gholami, Marandi oraz Zharif, Faezi, Zarini, Ghafour, Davood

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz