sobota, 12 listopada 2016

Bełchatów nie zawiódł. Cerrad Czarni Radom bez punktu!

Mimo otrzymanej w drugim secie szansy na zwycięstwo siatkarze Roberta Prygla nie wywożą z Bełchatowa ani jednego punktu. Za najlepszego gracza meczu uznano rozgrywającego - Nicolasa Uriarte.  
Fot: Katarzyna Antczak
Premierową partię meczu gospodarze rozpoczęli z ''wysokiego C''. Zwłaszcza przy pomocy w kończeniu kontr Artura Szalpuka oraz Bartosza Kurka Bełchatowianie prowadzili 5:1. Błędy własne gości doprowadziły do wyniku 8:2. Powodem nieskończonych przez Radomian ataków był zbyt niski poziom procentowy przyjęcia. W tym secie wyniosło ono zaledwie 23%. Od stanu 10:4 trzy piłki w kontrze skończyli siatkarze Roberta Prygla natomiast skuteczny blok na Emanuelu Kohucie dał gospodarzom wyraźne prowadzenie i komfort gry (11:5). Mimo wziętego przez trenera Prygla czasu siatkarze drużyny przyjezdnej kompletnie na radzili sobie z przyjęciem i oddawali rywalom punkt za punktem (14:6). Skończone z drugiej linii uderzenia Lukasa Wiese nie dały zbyt wiele ponieważ chwilę później posłane bez bloku w aut ataki Bartłomieja Bołądzia tylko powiększyły przewagę PGE Skry (18:7). W końcowej fazie seta pełną kontrolę nad spotkaniem przejęli siatkarze Philippa Blaina. Po stronie Cerradu Czarnych Radom nie działo się nic, co mogłoby dać jakiekolwiek szanse na zbliżenie się do gospodarzy (20:9). W momencie kiedy  Nikołaj Penchew oraz Jurij Gladyr zatrzymali blokiem Jakuba Ziobrowskiego przewaga przy znakomicie grającym rywalu była już nie do odrobienia (21:11). Następnie z kontry ostatni dla Cerradu punkt zdobył Tomasz Fornal (23:12). Pierwszą partię skuteczną kontrą z drugiej linii zakończył Bułgar - Nikołaj Penchew.

Podrażnieni wynikiem z poprzedniego seta Radomianie drugą partię rozpoczęli znacznie lepiej. Najpierw punktami zaowocowały zagrywki Bartłomieja Bołądzia następnie blok Emanuela Kohuta oraz Tomasza Fornala na Bartoszu Kurku dał nieznacznie prowadzenie gościom z Radomia (5:4). Następnie błąd w zagrywce Cerradu i skuteczne kontry po stronie PGE Skry dały wynik 5:8. Prowadzenie w spotkaniu zmieniało się niczym w kalejdoskpie. Drużyna przyjezdna dzięki atakom Bołądzia zniwelowała przewagę i mogła cieszyć się z błędu w ataku Nikołaja Penchewa (16:14). Skuteczna zagrywka Karola Kłosa oraz atak w linię dziewiątego metra Bartosza Kurka dały remis (16:16). Taka sytuacja zmusiła trenera Prygla do prośby o wzięcie czasu. Po przymusowej ''pauzie'' zagrywką zapunktował Lukas Wiese lecz punkty do dorobku Skry dopisał Kurek (20:18). Jedno z dwóch punktowych ataków Jurija Gladyra nieco zbliżyły Bełchatowian do wygrania drugiej partii (21:19). Wydawałoby się, że taki wynik w siatkówce to pewien komfort gry dla drużyny. Nie do końca. Do remisu 22:22 Radomian doprowadziły uderzenia ze skrzydła Jakuba Ziobrowskiego oraz Tomasza Fornala. Gracze bełchatowskiej Skry po skończonej przez Artura Szalpuka kontrze (24:22) nie pozwolili przyjezdnym na wygranie drugiej partii. Ostatni punkt asem serwisowym zdobył David Smith. Seta niewytłumaczalnym błędem w polu zagrywki zakończył Bartłomiej Bołądź

Trzecią odsłonę meczu obydwa zespoły rozpoczęły od wyrównanej rywalizacji (4:4). Kolejne trzy partie dla gospodarzy były zupełnie nieudane. Podminowany błędem w polu serwisowym z poprzedniego seta Bartłomiej Bołądź kończył wszystkie ataki i kontrataki (6:4). Z drugiej linii punktował Lukas Wiese (8:4). Taki stan niezbyt długo widniał na tablicy wyników. Kolejne uderzenia ze skrzydła należały do siatkarzy PGE Skry. Zagrywka rozgrywającego Nicolasa Uriarte dała gospodarzom prowadzenie 10:8. Od stanu 11:9 zastępujący przeziębionego Mariusza Wlazłego Bartosz Kurek kończył uderzenia ze skrzydła z 100% skutecznością. Goście oddawali rywalom punkty m.in. przez posłane w aut ataki Bartłomieja Bołądzia (13:10). Do efektywnej gry Bełchatowian dołączył również środkowy bloku - Karol Kłos. Po kontrze mistrza świata miejscowi gracze prowadzili już 16:12. Po udanej kontrze Kłos dołożył również punkt serwisem i PGE Skra spokojnie mogła prowadzić grę (18:13). Z sześciopunktową przewagą graczom Blaina nie zagroziły również pojedyncze kończone akcje rywali (19:15). Piłkę setową PGE Skrze sprezentował Jurij Gladyr (24:18). Partię przez posłaną w aut zagrywkę zakończył Lukas Wiese

PGE Skra Bełchatów - Cerrad Czarni Radom 3:0 (25:12, 25:23, 25:18)
MVP: Nicolas Uriarte

PGE Skra Bełchatów: Mariusz Marcyniak, Karol Kłos (5), Bartosz Bednorz, Jurij Gladyr (5), Marcin Janusz, Nicolas Uriarte (2), Artur Szalpuk (11), Kacper Piechocki (L), Nikołaj Penchew (11), Robert Milczarek (L), Bartosz Kurek (15)
Cerrad Czarni Radom: Bartłomiej Bołądź (9), Michał Ostrowski, Łukasz Wiese (5), Jakub Urbanowicz, Wojciech Żaliński, Michał Kędzierski, Jakub Zwiech, Jakub Ziobrowski (2), Dustin Watten (L), Piotr Filipowicz (L), Emanuel Kohut (5), David Smith (2), Tomasz Fornal (6), Kacper Gonciarz.

Anna Frankowska

0 komentarze :

Prześlij komentarz