środa, 30 listopada 2016

Bydgoszcz Skrze niestraszna. Bełchatów wygrywa z Łuczniczką!

W meczu wyjazdowym 11. kolejki PGE Skra Bełchatów bez straty seta wygrała z Łuczniczką Bydgoszcz. Najlepszym graczem meczu został Nicolas Uriarte. Triumfem w Bydgoszczy Bełchatowianie odnotowali siódme bez straty seta zwycięstwo w krajowych rozgrywkach. 
Fot: skra.pl
Początek spotkania w bydgoskiej Łuczniczce należał do siatkarzy PGE Skry. Po ataku ze środka Karola Kłosa oraz uderzeniu bez bloku w aut Bartosza Filipiaka gracze drużyny przyjezdnej prowadzili już 4:0. Zbicie z prawego skrzydła Jakuba Rohnky dało Bydgoszczanom pierwszy punkt. Chwilę później dwa asy serwisowe dołożył Nicolas Uriarte (6:3). Po błędzie w ataku gości oraz kiwek z środka ze znacznego prowadzenia cieszyli się zawodniczy trenera Blaina (12:5). Z racji tego, że PGE Skra w polu zagrywki spisywała się doskonale to bydgoscy gracze mieli niemałe problemy z przyjęciem (13:8). Dzięki serii zagrywek Karola Kłosa oraz ataku Mariusza Wlazłego przyjezdni przewagę powiększyli do czterech punktów (14:10). W środkowej partii seta nieco lepiej w zagrywce zaczęli prezentować się gospodarze. Dzięki temu wynik zaczął oscylować w granicach remisu (15:13). Zapowiadało się, że to Bełchatowianie będą dominować w spotkaniu, ale po niedobrze wykonanym ataku Karola Kłosa oraz punktowanym uderzeniu Bartosza Filipiaka to Łuczniczka objęła dwupunktowe prowadzenie (17:15). Taka sytuacja zmusiła Philippa Blaina do prośby o czas. Przekazane w trakcie przerwy wskazówki zadziałały (17:17). W chwili, kiedy atak Igora Yudina został zablokowany Bełchatowianie odskoczyli gospodarzom na 3 punkty (20:17). Po skutecznych akcjach po stronie gości o czas poprosił Piotr Makowski. Wprawdzie siatkarze bydgoskiego zespołu odrobili straty, ale w końcowej partii pierwszego seta kiwką popisał się Srećko Lisinac następnie ''oczko'' dołożył Mariusz Wlazły (24:23). Jakub Rohnka posyłając zagrywkę w aut pomógł PGE Skrze w zwycięstwie do 23. 

Podrażniony wynikiem poprzedniej partii bydgoski zespół podjął walkę z PGE Skrą (4:4). Od tego momentu większość akcji ze skrzydeł i z środka kończyli zawodnicy bełchatowskiej Skry (8:4).  W momencie, kiedy w polu serwisowym pojawił się Nikołaj Penchew Bełchatowianie cieszyli się z pięciopunktowego prowadzenia (10:5). Kolejne akcje również należy do PGE Skry (12:7). Bartosz Filipiak widząc na tablicy wynikowej taki rezultat postanowił wziąć na siebie ciężar gry na skrzydłach i próbował chociaż w małym stopniu zniwelować straty swojego zespołu (13:10). Pojedyncze akcje Filipiaka nie wygrały w zespołem Skry (15:11). Tak jak w poprzednim secie gospodarze mieli poważne problemy z przyjęciem zagrywki. Uniemożliwiało im to skończenie akcji m.in. ze skrzydeł. (17:13). Mimo prośby o czas Piotra Makowskiego PGE Skra w pełni kontrolowała spotkanie (19:15). W końcówce partii dwa punkty dla zespołu dopisał Bartosz Filipiak. Błąd w zagrywce ku uciesze Łuczniczki dołożył Srećko Lisinać i to PGE Skra miała sześć piłek setowych (24:19). Drugą partię na korzyść Skry zapisał Artur Szalpuk

Trzecią i ostatnią partię obie drużyny rozpoczęły od wyrównanej dobrej gry (4:4). Po skutecznych poczynaniach w polu zagrywki Mateusza Sacharewicza to gospodarze mieli dwupunktowe prowadzenie (7:5). Po chwili to siatkarze PGE Skry zeszli na przymusową ''pauzę''. O czas poprosił trener Blain. Po przerwie punkt z skrzydła dopisał Mariusz Wlazły (9:8). Z biegiem czasu bydgoscy gracze coraz pewniej czuli się w polu zagrywki i skutecznie utrudniali Skrze przyjęcie oraz co za tym idzie kończenie uderzeń (12:10). Tak jak w poprzedniej partii  odpowiedzialność za grę wziął na siebie Bartosz Filipiak (13:11). Dłużny Filipiakowi nie pozostawał również Igor Yudin oraz Jan Nowakowski (15:12). Przez większość trzeciej partii to siatkarze PGE Skry pozostawali pod przysłowiową kreską i nie radzili sobie ze skuteczną grą Łuczniczki. Gdy przewaga wzrosła do czterech punktów (17:13) gracze drużyny przyjezdnej w końcu zaczęli punktować blokiem oraz atakiem (17:17). Nie tylko, ale zwłaszcza te elementy prowadzą drużyny do zwycięstw. Nie inaczej było w przypadku Skry. Pod koniec partii zespoły wymieniały się uderzeniami, ale piłkę przechodzącą skończył Artur Szalpuk i to PGE Skra była bliżej skończenia seta i całego meczu (20:18). W końcowej fazie punktowym serwisem popisał się Nikołaj Penchew. M.in. dzięki zagrywce w środek siatki Bartosza Filipiaka i ataku Srećko Lisinacia to goście mieli piłkę setową. Trzecią partię jak i cały mecz mocnym serwisem zakończył Bartosz Bednorz.


Łuczniczka Bydgoszcz - PGE Skra Bełchatów 0:3 (23:25, 19:25, 23:25)
MVP: Nicolas Uriarte

Łuczniczka Bydgoszcz: Jan Nowakowski (5), Jakub Rohnka (11), Milan Katić, Wojciech Jurkiewicz, Wojciech Ferens, Igor Yudin (10), Mateusz Sawicki, Bartosz Filipiak (16), Patryk Szczurek (2), Piotr Sieńko, Marcel Gromadowski, Kacper Bobrowski, Mateusz Czunkiewicz (L), Mateusz Sacharewicz (4).

PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac (11), Mariusz Wlazły (12), Mariusz Marcyniak, Bartosz Kurek, Karol Kłos (8), Bartosz Bednorz (6), Jurij Gladyr, Marcin Janusz, Nicolas Uriarte (5), Artur Szalpuk (6), Michał Winiarski, Kacper Piechocki, Nikołaj Penchew (7), Robert Milczarek (L).

Anna Frankowska.

0 komentarze :

Prześlij komentarz