poniedziałek, 28 listopada 2016

Czterotygodniowy odpoczynek Michała Kubiaka

Michał Kubiak w rozmowie z Ryszardem Opiatowskim - dziennikarzem ''Przeglądu Sportowego'' informuje, że w wygranym 3:0 meczu z FC Tokio naderwał mięsień łydki. Jest to typowa kontuzja siatkarzy. Na tę chwilę nie ma powodów do obaw o zdrowie Polaka.   


Do niefortunnej sytuacji doszło w trzecim secie przy stanie 21:13 dla drużyny Panasonic Panthers. ''Próbowałem wyskoczyć do ataku i poczułem ból w lewej nodze. Potem okazało się, że naderwałem mięsień łydki. To typowa kontuzja siatkarza. Wielu chłopaków ją miało. Między nimi Michał Winiarski. Koledzy pomogli mi zejść z boiska. Miałem już badanie metodą rezonansu magnetycznego. Jego wyniki wysłałem już doktorowi naszej kadry, Janowi Sokalowi. Obejrzał i mówi, że nie ma dramatu. Czeka mnie przerwa, jakieś trzy, cztery tygodnie. Być może polecę do Polski na leczenie. Decyzję wspólnie z ludźmi z mojego klubu podejmiemy w ciągu kilku najbliższych dni. 

Obecnie drużyna kapitana naszej reprezentacji ''kasuje'' punk za punktem i jest liderem w ligowej tabeli. Mimo tego, że Kubiak musi poddać się leczeniu nie ma obaw o rezultaty w kolejnych meczach. ''Będzie dobrze. Gramy najlepiej w Japonii. Chciałbym zdążyć wyleczyć się na półfinał Pucharu Cesarza, który odbędzie się w wigilię świąt Bożego Narodzenia. Tydzień wcześniej jest ćwierćfinał. Na pewno nie będę spieszył się z powrotem do gry. Liczę jednak, że wrócę w grudniu, bo na mnie takie rzeczy goją się jak na psie'' - w swoim żartobliwym stylu kończy wypowiedź Michał Kubiak. 

Anna Frankowska.

0 komentarze :

Prześlij komentarz