środa, 9 listopada 2016

Fenomenalny Oliva i zwycięski Jastrzębski Węgiel!

W wyjazdowym meczu 9. kolejki PlusLigi siatkarze Philippa Blaina podejmowali Jastrzębski Węgiel. Gospodarze ograli przyjezdnych 3:2. Mimo idealnego meczu Jakuba Popiwczaka posiadaczem statuetki MVP został Salvador Hidalgo Oliva. 


PGE Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel źle rozpoczęli początek spotkania. Wyraźne błędy popełniali w polu serwisowym oraz nieskutecznie kończyli ataki ze skrzydeł. Przy stanie 6:3 przyjezdni dzięki atakom z prawego skrzydła Michała Winiarskiego odskoczyli rywalom na cztery punkty (8:4). Po stronie Jastrzębskiego Węgla równie dobrze jak bełchatowscy atakujący grał Maciej Muzaj (8:6). Uderzenia ze skrzydeł pozwoliły gospodarzom na odrobienie strat i wyjście na punktowe prowadzenie (10:9). Taka sytuacja nie trwała zbyt długo, bowiem do głosu doszedł Mariusz Wlazły. Do niezłej gry Wlazłego dołączył również Karol Kłos. Mało tego, że środkowy bloku atakował ze 100% skutecznością to dokładał jeszcze punkty zdobyte grą blokiem (13:11). Widząc rezultat na tablicy wyników o przerwę poprosił trener Jastrzębskiego Węgla Mark Lebedew. Przekazane podczas przerwy wskazówki zadziałały na zawodników. Zaistniałą stratę odrobili m.in. Maciej Muzaj oraz Salvador Hidalgo Oliva (14:14). Doskonała gra jastrzębskich zawodników nie dawała odetchnąć siatkarzom PGE Skry. Przy stanie 15:15 nadal skuteczności w ataku nie tracili Salvador Hidalgo Oliva, Maciej Muzaj oraz po stronie PGE Skry Mariusz Wlazły. Do stanu 18:18 oba zespoły wymieniały się mocnymi uderzeniami i skutecznymi kontrami. W końcówce dwoma asami serwisowymi popisał się mistrz świata Michał Winiarski a gospodarzy pogrążyły błędy własne (zwłaszcza na skrzydłach). Przy stanie 20:21 skutecznym blokiem zapunktował Lukas Kampa ale był to przedostatni punkt gospodarzy w pierwszym secie. Premierową partię kiwką z środka zakończył Karol Kłos

Być może nieco uśpieni łatwym zwycięstwem w poprzedniej partii siatkarze PGE Skry pozwoli gospodarzom na objęcie prowadzenia 4:1! Taki rezultat podopieczni trenera Lebedewa muszą zawdzięczać Salvadorovi Olivie. Skuteczną grę kubańskiego skrzydłowego wspomógł z lewego skrzydła Maciej Muzaj i tym sposobem gospodarze zbudowali pięciopunktową przewagę (10:5). Pojedyncze akcje PGE Skry nie dawały bezpiecznej przewagi. W kontratakach notorycznie punktował dwudziestodwuletni Muzaj (12:8). Seria znakomitych zagrywek Srećko Lisinacia dała wynik 12:12, lecz po stronie Jastrzębian minimalny komfort podarował drużynie Salvador Oliva (14:12). Philippe Blain chcąc poinstruować swoich zawodników poprosił o czas. Mało tego, że przerwa nie podziałała na przyjezdnych to jeszcze wszystkie ataki i kontrataki kończył Maciej Muzaj (17:12). Wydawałoby się, że przyjezdni nie odrobią pięciu punktów przewagi, ale gdy drużynie nie idzie w polu zagrywki pokazuje się Mariusz Wlazły i sprawa staje się w miarę jasna i klarowna. Reprezentant Polski serią skutecznych zagrywek doprowadził się remisu 18:18. Serwisy Wlazłego, atak Winiarskiego oraz dwa błędy na skrzydle Muzaja dały gościom dwa punkty w zapasie (20:18). W siatkówce za błędy własne płaci się niemałą cenę. Nie inaczej było dziś w Jastrzębiu-Zdroju. ''Gafy'' w obronie PGE Skry zaowocowały wynikiem 22:20 dla gospodarzy. Dzięki atakom z drugiej linii Srećko Lisinacia Bełchatowianie zdobyli dwa punkty, ale w końcowej fazie seta Lukas Kampa skutecznie rozprowadził piłki na skrzydła. Przysłowiową kropkę nad i postawił Salvador Oliva który zakończył drugą partię wynikiem 25:22.

Trzecią partię od prowadzenia 5:2 rozpoczęli goście z Bełchatowa. Powodem takiego rezultatu gospodarzy był spadek skuteczności w ataku oraz nieskończone akcje w pierwszym uderzeniu. W momencie nieudanego ataku Damiana Borucha trener Mark Lebedew posłał na boisko Wojciecha Sobalę. Zmiana nie należała do trafnych. Bełchatowianie dzięki efektywnej grze ofensywnej zdobyli cztery punkty przewagi (7:3). Dobra gra przyjezdnych przeplatała się z kosmiczną grą Salvadora Olivy (8:8). Do nieskazitelnych akcji Olivy serwis dołożył Touziński i gospodarze dali sobie minimalną przewagę (12:10). Gra gospodarzy z akcji na akcję nakręcała się coraz bardziej. Do gry ponownie włączył się Maciej Muzaj. Bełchatowianie szukali, ale nie znajdywali recepty na świetnie grających Jastrzębian (16:12). Przy stanie 17:12 w szeregi gospodarzy wdarła się zbyt duża pewność siebie i zaczęli popełniać błędy własne. Zwłaszcza w polu zagrywki. Większość serwisów posyłana była w środek siatki bądź w aut. Dzięki nieskutecznej grze siatkarzy Lebedewa Bełchatowianie odzyskali kontakt punktowy (17:16). Niemoc Jastrzębskiego Węgla przerwał wzorowo grający dziś Salvador Oliva (19:16). Kibice byli świadkami świetnego, pełnego pozytywnych emocji widowiska. W końcówce szanse na wygranie seta PGE Skrze dał Bartosz Bednorz. Młody przyjmujący w stronę jastrzębian posłał dwa asy serwisowe, ale atakiem ze skrzydła partię zakończył Grzegorz Kosok

Przedostatnia odsłona spotkania rozpoczęła się od akcji powtórzonej. Po błędzie na siatce Nicolasa Uriarte o skuteczności bloku rywali przekonał się Touzinsky (0:3). Tak jak w poprzednich partiach grę Jastrzębskiego Węgla w szczególności prowadzili Salvador Oliva oraz Maciej Muzaj (6:3). Z początku o sile bloku PGE Skry przekonał się Touzińsky a przy stanie 6:4 Mariusz Wlazły. Przewagę gospodarzy zniwelował serwisami Srećko Lisinac (7:7). Gra Lisinacia wyraźnie pomogła PGE Skrze, ale chwilę później to siatkarze Lebedewa odzyskali w miarę bezpieczną przewagę (13:10). Widoczny rezultat jastrzębian był podyktowany skuteczną grą w ataku oraz bloku (14:11). Chwilę później Oliva zapunktował blokiem na Mariuszu Wlazłym (15:12). Szanse przyjezdnym na odrobienie strat dał Michał Winiarski, ale w polu zagrywki znakomicie prezentował się Maciej Muzaj. Wydawało się, że dzisiejszym meczu nie było mocnych na grę gospodarzy. Do czasu..seria zagrywek Mariusza Wlazłego dała wynik 16:17. Następnie z środka zaatakował Karol Kłos i punkty dzięki pierwszemu uderzeniu zdobywał Salvador Oliva (19:19). Błąd w zagrywce jastrzębian spowodował uśmiech na twarzy siatkarzy PGE Skry. W momencie, kiedy bez bloku w aut zaatakował Nikołaj Penchew możliwość na wygranie otrzymali gospodarze. Możliwość otrzymali ale jej nie wykorzystali. Za sprawą uderzenia z prawego skrzydła Michała Winiarskiego PGE Skra doprowadziła do piątego ostatniego seta.    

Tie-break rozpoczął się od błędów własnych PGE Skry oraz skutecznej gry gospodarzy w ataku (4:0). Bełchatowianie nie znajdywali recepty na bardzo skutecznego dziś Macieja Muzaja oraz Salvadora Olivę (6:3). Pojedyncze akcje kończyła PGE Skra, ale do skończenia meczu gospodarzy pewnie prowadzili Grzegorz Kosok oraz Scott Touzińsky (8:4). Obraz gry swoimi zagrywkami próbował zmienić Mariusz Wlazły (8:7), ale to tylko jeden gracz. Jedna osoba nie poprowadzi drużyny do zwycięstwa w tak bardzo zespołowym sporcie jakim jest siatkówka.  W końcówce po stronie PGE Skry punktował jeszcze Michał Winiarski, ale znacznie więcej efektywnych akcji padało po stronie gospodarzy (10:8). Nieznacznego prowadzenia siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie zmarnowali i spokojnie doprowadzili do zakończenia meczu wynikiem 3:2.

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 3:2 (22:25, 25:22, 25:21, 23:25, 15:11)
MVP: Salvador Hidalgo Oliva

Jastrzębski Węgiel: Patryk Strzeżek (2), Jakub Popiwczak, Grzegorz Kosok (9), Radosław Gil, Damian Boruch (1), Scott Touzinsky (5), Marcin Ernastowicz, Jason Derocco (1), Lukas Kampa (1), Wojciech Sobala (3), Karol Gdowski, Salvador Hidalgo Oliva (29), Marcin Bachmatiuk, Maciej Muzaj (26).
PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac (12), Mariusz Wlazły (28), Mariusz Marcyniak, Karol Kłos (8), Bartosz Bednorz (1), Jurij Gladyr (1), Marcin Janusz, Nicolas Uriarte (4), Artur Szalpuk, Michał Winiarski (16), Kacper Piechocki, Robert Milczarek, Nikołaj Penchew (9), Bartosz Kurek. 

Anna Frankowska.

0 komentarze :

Prześlij komentarz