środa, 30 listopada 2016

Orlen liga: Trzy punkty jadą do Bydgoszczy

W meczu 8. kolejki Orlen ligi Pałac Bydgoszcz pokonał ŁKS w czterech setach. To piąta porażka z rzędu beniaminka z Łodzi. 


Początek spotkania  był bardzo wyrównany. Już w pierwszej akcji Muhlsteinova uruchomiła na środku Kwiatkowską. Jednak większość akcji toczyła się przy udziale skrzydłowych obu drużyn (3:5). Dwa razy ustrzelona została Bryda i przyjezdne odskoczyły na sześć punktów (3:9). Gospodynie podgoniły wynik przy zagrywce Kowalińskiej. Atakująca ŁKS-u świetnie prezentowała się także na siatce. Końcówkę Budowlane przegrały przez bardzo proste błędy własne - złe dogrania, brak komunikacji czy podwójne odbicie. Seta zakończył autowy atak Sielickiej.
Tym razem początek seta należał do gospodyń. W dalszym ciągu świetnie prezentowała się Kowalińska, wspierana przez Sielicką (4:1). Trener Pałacu szybko wziął czas, po którym dobra passa ŁKS-u trwała dalej. Tym razem to Osadchuk ugryzła serwisem rywalki. W środkowej części seta drużyny zaprezentowały kibicom kilka długich akcji, pełnych obron, w których brylował Pałac. Jednak ofensywa ŁKS-u okazała się skuteczniejsza (10:7). Mimo sporej przewagi, Pałac ponownie wyszedł na prowadzenie. Gospodynie same mogą być sobie winne. Ustępowały rywalkom w bloku i obronie, seriami popełniały błędy. I tak jak w zespole Pałacu brylowały wszystkie trzy skrzydłowe, tak w drużynie gospodyń główną siłą napędową wciąż była Kowalińska. W końcówce ŁKS przestał popełniać błędy i zaczął zmuszać do nich rywalki (20:18). Na boisku pojawiły się Maternia i Bałdyga. Jednak ta zmiana nie dała zbyt wiele zawodniczkom Pałacu, którym głównym problemem okazało się być przyjęcie. Z drugiej strony świetną zmianę dała Oleksy, dzięki której ŁKS świetnie rozegrał ostatnie punkty i wygrał partię do 20. 
W trzeciej partii obie drużyny złapały dobry rytm gry. Niewiele było błędów, za to sporo przedłużanych akcji. Nadal obie rozgrywające niewiele grały środkiem, ale przyjęcie z obu stron nie było najlepsze, a skrzydłowe punktowały z wysoką skutecznością. I w tej partii kluczem do wygrywania punktów była zagrywka. ŁKS przyspieszył grę do skrzydeł, gubiąc bydgoski blok (10:4). Po chwili sytuacja się odwróciła - Pałac wbił gospodyniom punkty serią, wyrównując wynik na po 14. Po dwudziestym punkcie rozegrała się dramatyczna końcówka, w której wszystkie zawodniczki bezpardonowo rzucały się po parkiecie i broniły niesamowicie trudne piłki. Bydgoski blok tym razem nie dał się przejść i to Pałac prowadził 2:1.  
Czwarta partia zaczęła się od gry punkt za punkt. Żadna drużyna nie mogła wyjść na prowadzenie większe niż dwupunktowe. ŁKS odskoczył dopiero na trzecim obejściu, przy stanie 10:10, dzięki zagrywce Oleksy. Po słabszym okresie gry gospodyń na placu gry ponownie pojawiła się Bryda. W końcu po stronie łodzianek zadziałał blok, zatrzymując świetnie spisującą się do tej pory Jagodzińską. Przy meczowej piłce dla Bydgoszczy sędzia zdecydował, że Osadchuk przełożyła rękę na drugą stronę i zakończył mecz.

MVP: Małgorzata Śmieszek  


ŁKS Commercecon Łódź 1:3 Pałac Bydgoszcz
(15:25, 25:20, 22:25, 23:25)

ŁKS: Kwiatkowska, Osadchuk, Bryda, Sielicka, Mulsteinova, Kowalińska, Strasz oraz Szyjka, Leszek, Rafałko, Tomczyk, Wołoszyn
Pałac: Jagodzińska, Misiuna, Krzywicka, Kuligowska, Śmieszek, Pleśnierowicz, Nowakowska oraz Bałdyga, Nowakowska, Portalska, Maternia, Ziółkowska

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz