sobota, 5 listopada 2016

Pełna pula punktów dla LOTOSU Trefla Gdańsk!

Siatkarze ONICO AZS Politechniki Warszawskiej w ramach meczu 7. kolejki na wyjeździe podejmowali LOTOS Trefl Gdańsk. Zespół przyjezdnych przegrywając spotkanie zapisał na swoim koncie czwarty negatywny wynik w sezonie. 


Początek premierowej partii był wyraźnie wyrównany po obu stronach siatki. Zespoły kończyły akcje w swoich pierwszych uderzeniach, ale żaden z nich nie był w stanie wysunąć się choćby na punktowe prowadzenie (5:5). Po punktowej zagrywce Paszyckiego i dwóch błędach przyjezdnych siatkarze LOTOSU objęli trzypunktową przewagę (9:6). Dobra gra w obronie Gdańszczan dawała im wiele szans na zdobywanie bezpośrednich punktów z kontr czy skutecznych ataków (13:10). Nienaganne zachowanie Waldemara Świrydowicza w polu serwisowym oraz niska skuteczność w ataku gospodarzy dała remis (14:14). Taki rezultat niezbyt długo widniał na tablicy wyników, bowiem nieustannie z lewego skrzydła punktował Damian Schulz (18:15). Przez większość partii to gospodarze dominowali na boisku, ale w momencie, kiedy w polu zagrywki zameldował się Paweł Mikołajczak przewaga LOTOSU zmalała do dwóch punktów (20:18). Atakujący Politechniki swoimi poczynaniami zmusił trenera Andreę Anastasiego do wzięcia czasu. Przekazane w trakcie przymusowej ''pauzy'' wskazówki pomogły drużynie gospodarzy (21:18). W końcowej fazie punktowo atakował Paweł Mikołajczak, ale dwupunktowa przewaga Gdańszczan pozwoliła im na spokojne zakończenie partii na swoją korzyść.  

Drugiego seta znacznie lepiej rozpoczęli siatkarze trenera Jakuba Bednaruka (4:0). Goście dzięki trudnym zagrywkom widocznie utrudnili przyjęcie kolegom z LOTOSU i co za tym idzie, gospodarze mieli spory problem z wyprowadzeniem ataków. Trzy punktowo skończone akcje po stronie AZS-u dały wynik (6:3). Wprawdzie gospodarze nieco lepiej zaczęli grać blokiem i poprawili przyjęcie, ale to w dalszej części partii zgromiły ich błędy własne (13:9). Efektywna gra Damiana Schulza w kontratakach zbliżyła drużynę do AZS na dwa punkty (14:12). Siatkarze Anastasiego nie do końca mogli znaleźć receptę na grę na skrzydłach Pawła Mikołajczaka. Atakujący notorycznie punktował i dawał drużynie cenne niczym złoto punkty (16:14). W dalszej części partii zespoły wymieniały się mocnymi atakami. Warto zauważyć, że żadna z drużyn nie miała możliwości skończenia akcji w pierwszym uderzeniu. Świadczy o tym skuteczna gra w obronie obu zespołów (20:20). W końcówce błędy w ataku Damiana Schulza dały punkt przewagi gościom (21:20). Skutecznie kiwki z środka Pawła Zagumnego okazały się bezcenne. Drużyna przyjezdnych drugą partię za sprawą ataku Michała Filipa zakończyła wynikiem 25:23. 

Trzeciego seta zespoły rozpoczęły od sporej ilości błędów w ofensywie oraz polu serwisowym. Do stanu 5:5 żadna z nich nie mogła odskoczyć rywalowi chociażby na dwa punkty. Skuteczne kontry ze środka Dmytro Paszyckiego dały Lotosowi trzypunktową przewagę (8:5). Taki rezultat nie widniał zbyt długo, ponieważ odpowiedzialność na kończenie ataków ze skrzydeł poniósł Guillaume Samica. Gdańszczanie tylko przez moment nie znajdywali sposobu na blokowanie Samicy (14:10). Różnorodna gra Michała Masnego utrudniała blokowanie siatkarzom z Warszawy (16:12). Gdański rozgrywający posyłał piłki na pojedynczy blok co znacznie pomagało atakującym. Znakomita gra blokiem gospodarzy dała wynik 18:12. Mateusz Mika - przyjmujący drużyny znad Morza dobrze prezentował się w grze ofensywnej. Równie dobrze grał blokiem (20:13). Punktowo zakończona akcja Łukasza Łapszyńskiego dała wynik 14:20. Taki rezultat dał Gdańszczanom pełen komfort gry i możliwość spokojnego prowadzenia meczu. W końcówce serią dobrych zagrywek popisał się Damian Schulz i to m.in. dzięki niemu gospodarze cieszyli się z drugiego wygranego seta.

Czwarta i ostatnia partia meczu rozpoczęła się od prowadzenia gospodarzy 5:1. Taki wynik siatkarze LOTOSU muszą zawdzięczać Paszyckiemu, który dosłownie błyszczał w grze blokiem. Wydawało się, że gospodarze regularną grą doprowadzą partię do końca, ale być może poczuli się zbyt pewnie i to siatkarze ONICO AZS Politechniki Warszawskiej odrobili straty punktowe (6:6). Chwila gdańskiej słabości nie trwała zbyt długo. Paweł Mikołajczak - atakujący AZS popełniali katastrofalne błędy na skrzydłach i oddawali rywalom darmowe punkty (12:8).  Nieregularna gra nie mogła podobać się kibicom zgromadzonym w Ergo Arenie. Nieregularność w polu zagrywki i w grze blokiem dawała się we znaki po obu stronach siatki (15:13). Siatkarze Jakuba Bednaruka kończyli pojedyncze akcje, ale kiedy serią świetnych zagrywek popisał się Damian Schulz (22:17) stołeczny zespół bym pod przysłowiową ścianą. Dwie końcowe akcje z warszawskich skrzydeł oraz punkt z zagrywki były ostatnimi ''oczkami'' dla przyjezdnych. Czwartą partię jak i całe spotkanie zakończył blok Wojciecha Grzyba na Bartoszu Kwolku.  

LOTOS Trefl Gdańsk - ONICO AZS Politechnika Warszawska 3:1 (25:20, 23:25, 25:16, 25:20)
MVP: Michał Masny

LOTOS Trefl Gdańsk: Patryk Niemiec, Wojciech Grzyb (5), Piotr Gacek (L), Przemysław Stępień, Bartosz Pietruczuk (5), Szymon Jakubiszak, Damian Schulz (24), Maciej Ptaszyński, Dmytro Paszycki (8), Bartosz Gawryszewski (3), Szymon Romać, Mateusz Mika (16), Fabian Majcherski (L), Miłosz Hebda, Michał Masny (4).

ONICO AZS Politechnika Warszawska: Jakub Kowalczyk, Maciej Olenderek (L), Przemysław Smoliński, Paweł Zagumny, Paweł Halaba (7), Jędrzej Gruszczyński (L), Andrzej Wrona (3), Guillaume Samica (12), Waldemar Świrydowicz (7), Jan Firlej, Bartosz Kwolek (4), Paweł Mikołajczak (12), Michał Filip (11), Łukasz Łapszyński.

Anna Frankowska.

0 komentarze :

Prześlij komentarz