sobota, 3 grudnia 2016

Indykpol AZS Olsztyn przegrywa z Energii!

W spotkaniu 12 kolejki siatkarze Andrei Gardiniego przegrali z PGE Skrą Bełchatów 1:3. Olsztynianie na przewagi wygrali pierwszą partię, ale w kolejnych musieli uznać wyższość gospodarzy. Najlepszym graczem meczu został Artur Szalpuk. 


Już początek spotkania pokazał, że obie drużyny postawiły na element mocnej zagrywki. Do stanu 4:4 Bełchatowianie wywierali na przeciwniku presję z pola zagrywki, ale przyjezdni lepiej spisywali się w bloku oraz ataku i zasłużenie prowadzili 7:4. Następnie asem serwisowym zapunktował Jan Hadrava i przewaga gości zauważalnie wzrosła (10:5). Łatwość prowadzenia gry zagrywką przekładała się na problemy w przyjęciu siatkarzy PGE Skry (12:7). Dzięki problemom w przyjęciu Nikołaja Penchewa czy Artura Szalpuka Olsztynianie zdobywali punkty za sprawą skutecznego ataku i udanych kontr. Zbicia Jana Hadravy i Wojciecha Włodarczyka dały wynik 15:10. Następnie na prawym skrzydle zablokowany został atak Bartosza Bednorza (16:12). Punktowa zagrywka Miłosza Zniszczoła dała akademikom możliwość pewniejszej gry (17:12). Taki wynik raczej nie zwiastuje niczego dobrego, ale gdy nie drużynie nie idzie to pomaga Nicolas Uriarte. Rozgrywający w stronę przyjezdnych posłał pięć serwisów i doprowadził do remisu (17:17). Blok Srećko Lisinacia dał PGE Skrze dwa punkty przewagi (19:17). Wojciech Włodarczyk atakując niemalże ze 80% skutecznością dodał drużynie dwa punkty (19:19). Końcówka po obu stronach siatki była naprawdę gorąca. Gdy wydawało się, że Skra przy wyniku 23:21 w miarę spokojnie zakończy premierową partię na skrzydle zablokowany został Mariusz Wlazły (24:24). Następnie zagrywką zapunktował Miłosz Zniszczoł i to drużyna Andrei Gardiniego zwyciężając do 25 okazała się nieco lepsza od gospodarzy. 

Zespół z Olsztyna ''nakręcony'' końcowym rezultatem poprzedniej partii seta rozpoczął od prowadzenia 4:1. Drużyna Philippa Blaina kończyła pojedyncze akcje, punktowała również grą blokiem, ale to AZS przez większość partii był na w miarę bezpiecznym dwupunktowym prowadzeniu (8:6). W chwili potrójnego bloku na Mariuszu Wlazłym bardziej korzystny wynik leżał po stronie gości (11:8). Do momentu, kiedy w polu serwisowym nie zameldował się Nicolas Uriarte gra była raczej jednostronna. Rozgrywający tak jak w poprzedniej partii doprowadził do stanu 13:13. Chwilę później asem popisał się Srećko Lisinac i to PGE Skra była o jeden punkt lepsza (15:14). Warto zaznaczyć, że po stronie gości notorycznie punkty w ataku zdobywał Jan Hadrava (17:16). Po uderzeniu Nicolasa Uriarte na tablicy wyników ukazał się remis (18:18). Niepewna gra w przyjęciu przyjezdnych dała Skrze dwupunktową przewagę (20:18). Uderzenie w siatkę Aleksandra Śliwki skutkowało u trenera Gardiniego prośbą o czas (22:20). Po ''pauzie'' PGE Skra wrzuciła drugi bieg i pewnie dążyła do wyrównania stanu meczu (23:21). W końcowej fazie seta zagrywki Srećko Lisinacia nie zdołał przyjął Michał Żurek i to gospodarze mieli pierwszą piłkę setową. Partię blokiem zakończył Karol Kłos

Dziesięciominutowe przerwy w siatkówce potrafią zdziałać cuda. Nie inaczej było tym razem. W ataku brylował Bartosz Kurek. Reprezentant Polski raz po raz atakował, blokował oraz dokładał punkty zagrywką (6:1). Kończył również kontry (8:2). Bartosz Kurek w ataku nie był osamotniony. Na drugim skrzydle aż zaskakująco dobrze grał Artur Szalpuk. Duet Kurek i Szalpuk doprowadzili do wyniku 9:2. W tym secie gra była w pełni jednostronna. Kurek który w poprzednich partiach wchodził jedynie na zmiany, atakami dał PGE Skrze komfort (13:4). Zupełnie nieskuteczna gra obecnych na boisku graczy AZS skutkowała zmianami wprowadzonymi w podstawowym składzie. Trener Gardini nie do końca trafił ze zmianami bo w dalszym ciągu rywal z Bełchatowa punktował raz za razem. Autowy bez bloku atak Hiddea Boswinkela oraz kontra bajkowo dziś grającego Artura Szalpuka doprowadziła do remisu...19:8. W końcowej fazie za sprawą wyprowadzonej kontry zapunktował Bartosz Kurek. Mimo tego, że Andrea Gardini poprosił o czas dla swojego zespołu to ten set nie mógł zakończyć się inaczej jak tylko wygraną PGE Skry. Kropkę nad i kiwając ze skrzydła postawił Artur Szalpuk. Gospodarze kompletnie demolując przeciwnika objęli w meczu prowadzenie 2:1.  

Czwartą partię lepiej rozpoczęli gospodarze (3:1). Punkty w początkowej fazie partii na konto Skry w szczególności dopisywał Bartosz Kurek. Zmiennik Mariusza Wlazłego punktował nie tylko w ataku, ale również dołożył punkty z pola serwisowego (7:3). Po prośbie o czas dla AZS olsztyński zespół zebrał się troszkę i dzięki atakom Jana Hadravy zaczął niwelowanie straty. W polu zagrywki zapunktował również wiecznie młody Daniel Pliński. Do remisu 15:15 doprowadził Paweł Woicki, który w stronę Bartosza Bednorza posłał nie do przyjęcia zagrywkę. Z akcji na akcję gra Skry się zazębiała. W momencie, kiedy na skrzydle blokiem Lisinać/Kurek/Bednorz zatrzymany został atak Wojciecha Włodarczyka Skra miała dwupunktową przewagę (18:16). Następnie zapunktował Jan Hadrava, ''oczko'' z środka dopisał Daniel Pliński (19:17). Do wyniku 21:18 doprowadził Nicolas Uriarte. W końcowej fazie seta owoce w postaci punktów drużynie z Olsztyna dodał Daniel Pliński, ale mecz blokiem na atakującym Wojciechu Włodarczyku  zakończył Uriarte

.
PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:27, 25:22, 25:13,  25:21)
MVP: Artur Szalpuk.

PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac (14), Mariusz Wlazły (6), Mariusz Marcyniak, Bartosz Kurek (15), Karol Kłos (10), Bartosz Bednorz, Jurij Gladyr, Marcin Janusz, Nicolas Uriarte (7), Artur Szalpuk (18), Michał Winiarski, Kacper Piechocki (L), Nikołaj Penchew (4), Robert Milczarek (L). 

Indykpol AZS Olsztyn: Jan Hadrava (19), Michał Żurek (L), Daniel Pliński (5), Miłosz Zniszczoł (7), Michał Tomczak, Jan Kochanowski, Hidde Boswinkel (2), Piotr Szostek, Łukasz Makowski (1), Aleksander Śliwka (7), Paweł Woicki (1), Adrian Buchowski (1), Ezequiel Palacios (2), Maciej Ostaszyk, Jakub Zabłocki (L), Leszek Wójcik, Marek Kurmin, Wojciech Włodarczyk (11).  

Anna Frankowska





0 komentarze :

Prześlij komentarz