wtorek, 20 grudnia 2016

Liga Mistrzów: Mistrz Włoch wygrywa w Łodzi!

Przy jedenasto tysięcznej zgromadzonej w łódzkiej Atlas Arenie publiczności siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali z Azimutem Modeną 1:3. Dzisiejsza przegrana PGE Skry oznacza, że polski zespół w fazie grupowej siatkarskiej Ligi Mistrzów zapisuje już drugą porażkę i w grupie D bez punktu plasuje się na czwartym miejscu. 

Fot: cev.lu
Odpowiedzialność na kończenie piłek w premierowej partii meczu wziął na siebie Kevin Le Roux. Francuzki środkowy punktowo serwował i zatrzymał blokiem ataki przyjmującego - Michała Winiarskiego (4:2). Artur Szalpuk zakończył punktem zbicie ze skrzydła, ale chwilę później w swoim nie do końca zrozumiałym dla kibiców stylu zaatakował Ervin N'Gapeth i goście prowadzili już 6:3. Następnie z pola zagrywki zapunktował amerykański środkowy bloku - Maxwell Philip Holt. Punktową serię Włochów zatrzymał Mariusz Wlazły, który zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. W kolejnym ataku pomylił się Kevin Le Roux (9:7). Po dobrze wyprowadzonej ale nieskończonej kontrze zablokowany został Michał Winiarski Włosi osiągnęli trzypunktową przewagę (10:7). Do remisu doprowadził Winiarski oraz Wlazły. Przyjmujący Skry punktowo zablokował uderzenie ekipy z Modeny następnie kontrę zakończył pierwszy atakujący (11:11). ''Oczko'' dla przyjezdnych dopisał N'Gapeth. Artur Szalpuk wprawdzie dostał dobrą piłkę do ataku, ale nie przebił się przed podwójny blok rywali (13:11). Chwilę później nie punktował również w polu serwisowym (15:12). O przerwę poprosił Philippe Blain. Po czasie z pola zagrywki punkt dla Azimutu dołożył Maxwell Holt (18:14). Ze skrzydła zapunktował Mariusz Wlazły, ale Luca Vettori nie pozwolił Skrze na odrobienie strat i serwując zapisał punkt swojej drużynie (19:16). Słabiej grającego dziś Michała Winiarskiego na parkiecie zastąpił Nikołaj Penchew. Przyjmujący PGE Skry zbiciami z prawej strony doprowadził do jednopunktowej straty (20:19). O czas poprosił trener włoskiej Modeny - Roberto Piazza. W końcówce kontrę zakończył Nemanja Petrić i Włosi w meczu na szczycie objęli prowadzenie 1:0. 

Troszkę zniesmaczeni końcowym rezultatem poprzedniej partii Bełchatowianie pierwsze piłki posłali w stronę Mariusza Wlazłego. Atakujący nie zawiódł i Skra prowadziła 2:0. Następnie w polu serwisowym zameldował się Luca Vettori i Włosi ''kasowali'' punkt za punktem (7:4). Atak z środka zakończył Holt (8:5). Siatkarze polskiego zespołu nadal byli pod kreską. Znacznie gorszy wynik stał się faktem po asie serwisowym Le Rouxa (10:6). Mimo to, że Skra dobrze grała w przyjęciu oraz co za tym idzie dobrze atakowała to gracze z Modeny doskonale prezentowali się w obronie i cały czas bełchatowianie zmuszeni byli gonić wynik (12:8). Do remisu 13:13 doprowadziła słabsza gra w serwisie Azimutu Modeny. W chwili, kiedy atak N'Gapetha został zatrzymany podwójnym blokiem Uriarte/Lisinac Skra prowadziła 14:13. Punkt z kolejnej akcji gospodarze muszą zawdzięczać Kacprowi Piechockiemu. Libero doskonale spisał się w obronie. Przyjezdni wyprowadzili drugą akcję ale atakujący przekroczył linię trzeciego metra i Bełchatowianie otrzymali ''darmowy'' punkt (18:16). Dwupunktowe prowadzenie wyraźnie podbudowało siatkarzy z Bełchatowa. Obrona Srećko Lisinacia dała Skrze kontrę którą punktem zakończył Artur Szalpuk. Lisinac - mocny punkt Skry kolejny raz zapunktował w obronie i akcję ze środka zakończył Karol Kłos. Czteropunktowe prowadzenie Skry zmusiło trenera Modeny do prośby o przerwę (20:17). Mimo to, że trener Piazza przekazał swoim graczom cenne wskazówki to końcówka seta należała do PGE Skry (22:19). Gracze Azimutu popełnili kosztowne błędy w ataku (23:20). Nie byli w stanie zdobyć punktu z pierwszej akcji (23:20). Ostatnie ''oczko'' dla przyjezdnych zdobył Petric. Piłkę setową Skrze sprezentował Lisinac. Do wyrównania stanu meczu - omijając potrójny blok - Artur Szalpuk

Trzecia partia ułożyła się po myśli gości ze słonecznej Italii. Gracze drużyny przyjezdnej lepiej prezentowali się w kontrze (4:2). Równie dobrze grali w uderzeniach ze skrzydła (5:3). Ataki Mariusza Wlazłego zatrzymywali włoscy blokujący. Trener Philippe Blain poprosił o czas. Następnie dwa ''oczka'' dla Skry dopisał Artur Szalpuk (7:5). Dobra gra bełchatowskich skrzydłowych nie starczała na Modenę bowiem przyjezdni w obronie grali bezbłędnie (11:6). Asem serwisowym popisał się Luca Vettori. Uderzenie skrzydłowego Skry zostało zablokowane przez Ervina N'Gapetha (12:7). Przechodzącą piłkę blokiem zatrzymali N'gapeth oraz Holt (13:8). Słabe poczynania graczy z pierwszej szóstki Skry sprawiły, że trener Blain zdecydował się na zmiany. W ataku Mariusza Wlazłego zastąpił Bartosz Kurek. Na boisku pojawił się również Jurij Gladyr - zmienił Karola Kłosa. Niestety gracze z drugiej szóstki nie zniwelowali strat. Skrę pogrążały błędy własne (16:11). Nieskutecznie grali atakiem. Słabo również wyglądała gra z pola zagrywki. Na parkiecie za Nicolasa Uriarte pojawił się Marcin Janusz. Drugi rozgrywający w prawie straconym secie popisał się sześcioma punktowymi zagrywkami (16:22). W momencie, kiedy ataku nie skończył Ervin N'gapeth trener Modeny poprosił o przerwę. Czas nie wybił z uderzenie siatkarzy PGE Skry oraz Włoch. Artur Szalpuk zapunktował z pola serwisowego (17:23). Jednak Włosi nie mogli stracić wypracowanej wcześniej przewagi i zbiciem Holta zakończyli partię na swoją korzyść.

Mocno ''nakręceni'' i chcący zagrać tie-breaka gracze PGE Skry pewnie rozpoczęli czwartą partię (4:2). Do remisu 5:5 doprowadził błąd w zagrywce Karola Kłosa oraz udany atak N'gapetha. Blok na Nikołaju Penchewie dał Włochom dwupunktowe prowadzenie (8:6). Nieskuteczne ataki Mariusza Wlazłego blokował Maxwell Holt. Trzy punkty straty sprawiły, że Philippe Blain poprosił o przerwę. Po ''pauzie'' ataki ze skrzydła zakończył Szalpuk. Punkt zbiciem ze środka dołożył Kłos. Chwilę później z pola zagrywki zapunktował Gladyr. Skra przegrywała już jednym punktem (11:12). Następnie atak Mariusza Wlazłego zablokowali przeciwnicy i Skra ponownie przegrywała (13:11). Po udanym ataku Holta Włosi powiększyli przewagę do trzech punktów (14:11). Serwisy Petricia i Kevina Le Roux dały zespołowi z Modeny kolejne ''oczka'' przewagi. W momencie, kiedy Ervin N'gapeth zablokował kiwkę Mariusza Wlazłego Skra przegrywała już 20:15. W jednej z akcji spora ilość elektroniki zawiodła i wyraźnie zdekoncentrowała mistrzów Włoch. Zupełnie niepotrzebna przerwa wybiła z uderzenia graczy obu zespołów. Mało kto uważał, że Skra doprowadzi do remisu 22:22. Serią zagrywki popisał się Marcin Janusz. Wydawało się, że Skra doprowadzi do piątego seta, ale blok na Nikołaju Penchewie dał Włochom piłkę setową. Gospodarze próbowali atakiem Wlazłego doprowadzić do tie-breaka, ale atak Penchewa został zatrzymany potrójnym blokiem. 

PGE Skra Bełchatów - Azimut Modena 1:3 (22:25, 25:21, 17:25, 22:25)


PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac (10), Mariusz Wlazły (13), Mariusz Marcyniak, Bartosz Kurek (1), Karol Kłos (4), Bartosz Bednorz, Jurij Gladyr (3), Marcin Janusz (2), Nicolas Uriarte, Artur Szalpuk (13), Michał Winiarski (1), Kacper Piechocki (L), Nikolay Penchew (9), Robert Milczarek (L). 
Azimut Modena: Brian Cook, Nemanja Petric (6), Santiago Orduna (2), Jacopo Massari, Salvatore Rossini (L), Swan N'Gapeth (L), Earvin N'Gapeth (23), Kevin LE Roux (7), Matteo Piano, Maxwell Philip Holt (11), Samuel Onweuelo (1), Nicola Salsi, Luca Vettori (17) 

Anna Frankowska.


0 komentarze :

Prześlij komentarz