czwartek, 22 grudnia 2016

Liga Mistrzów: Resovia zwycięska po pięciosetowej batalii

Cenne zwycięstwo odnotowała Asseco Resovia. W Lidze Mistrzów pokonali Berlin Recycling Volleys po długim, dwu i pół godzinnym meczu.


Bez wątpienia najważniejszym elementem tej części spotkania był serwis. W Berlinie brylowali Kromm i Zhukouski, a po stronie gospodarzy - Ivović i Schmitt. Początkowo, to jednak przyjezdni przejęli inicjatywę i prowadzili czterema punktami (3:7). Rywale odjechali rzeszowianom dopiero w końcówce. Po ataku Lemańskiego na 21:22 wszystko było jeszcze możliwe, ale proste błędy Resovii uniemożliwiły zwycięstwo w pierwszej partii.
Na początku drugiego seta z przyjemnością można było patrzeć na tablicę wyników. Gospodarze wypracowali sobie trzypunktową przewagę i trzymali rywali zagrywką. Duże problemy w przyjęciu miał Kromm, niwelując jego atak. Tak jak Resovia popełniała sporo błędów w pierwszym secie, tak w drugiej partii punkty oddawał Berlin. Trener przyjezdnych wykorzystał dwie przerwy, a mimo to straty jego drużyny wciąż rosły (14:8). Kluczem do zwycięstwa okazała się gra przez środek - zarówno Lemański jak i Nowakowski zanotowali wysoki procent ataku. Na boisku pojawił się były gracz Resovii, Nikola Kovaceivć. Berlińczycy nie mieli wiele do powiedzenia w tej odsłonie - udało im się zdobyć raptem 15 punktów. 
Pierwsza część seta była bardzo wyrównana. Różnica punktowa wynosiła od dwóch do trzech oczek, ale była bardzo szybko niwelowana. Znów główną bronią okazała się ofensywna zagrywka z wyskoku. Po asie Kovacevica trener Kowal poprosił o przerwę (10:13). Resovia cały czas trzymała się tuż za rywalem i wyszła na prowadzenie w samej końcówce (21:20). Niestety, gospodarze znów zaczęli popełniać błędy - Schmitt uderzył prosto w blok, piłka spadła w niebronione pole, niebronione ataki. Partię numer trzy zakończył atak  Ter Maata
Berlińczycy wyraźnie złapali rytm gry. Z kolei w grę rzeszowian wkradło się wiele niedokładności. Schmitta zmienił Schoeps. Niemiec zaraz po wejściu zapunktował atakiem i zagrywką (4:6). Raz po raz punktował Ter Maat, na którego nie można było znaleźć sposobu. Wynik wyrównał Perrin, który wyspecjalizował się w kończeniu trudnych, sytuacyjnych piłek (14:14). Dobra seria Resovii zaczęła się po ofiarnej obronie Wojtaszka w bandach reklamowych. Punktował przede wszystkim Schoeps. Po błędzie na zagrywce Zhykouskiego sędzia zagwizdał i zakończył seta. 
Po przerwie obie drużyny powróciły na boisko skoncentrowane. Resovia prowadziła, ale po małym zamieszaniu spowodowanym przez decyzję sędziego, zawodnicy Kowala zdekoncentrowali się i dali się dogonić rywalom (4:4). W ataku prym wiedli Perrin i Schoeps. Berlińczycy obronili dwie pierwsze piłki meczowe, które miała do dyspozycji Resovia, lecz przy drugiej dotknęli siatki.

Asseco Resovia Rzeszów 3:2 Berlin Recycling Volley
(21:25, 25:14, 25:23, 15:12)

Rzeszów: Drzyzga, Schmitt, Perrin, Ivović, Nowakowski, Lemański, Wojtaszek oraz Możdżonek, Rossard, Tichacek, Schoeps, Winters, Dryja, Masłowski
Berlin: Kromm, Ter Maat, Marshall, Okolić, Vigrass, Kuehner oraz Fischer, Caroll, Bogaczew, Auste, Kovacevic, Schott, Perry i Zhukouski

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz