wtorek, 20 grudnia 2016

Marcin Janusz: Zagrywka była decydująca

W drugim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów PGE Skra Bełchatów przegrała z Azimutem Modena 1:3. Gospodarze porażką z włoskim zespołem w pełni skomplikowali swoją sytuację, ale Marcin Janusz uważa, że Jego zespół wyjdzie z grupy i rozpocznie grę w kolejnej fazie turnieju. 
Fot: Asia Błasiak
Gospodarze w pierwszym secie ulegli siatkarzom z Italii 22:25, ale paręnaście minut później seta zakończyli zwycięsko i doprowadzili do wyrównania stanu meczu. Jak się później okazało druga partia była ostatnią wygraną dla PGE Skry. W dwóch kolejnych odsłonach triumfowali Włosi, ale szybkie zwycięstwo wyraźnie swoimi zagrywkami utrudnił Marcin Janusz

''Bardzo szkoda, bo teraz nasza sytuacja w grupie robi się dość ciężka. Ja wciąż wierzę, że wyjdziemy z tej grupy i dalej będziemy grać w Lidze Mistrzów. Także teraz musimy skupiać się na kolejnym meczu i myślę, że jak wygramy większość meczów które nas czekają to uda się wyjść z grupy. Cieszę się, że mogłem pomóc, szkoda, że nie udało się wygrać bo było blisko i widać, że Modena przestała grać, trochę stracili koncentrację. Jedno słowo, szkoda bo było blisko. Ta zagrywka nawet przekładała się później na to, że graliśmy na wysokiej piłce. Z tym bywało różnie. Były momenty dobrej gry, ale też w kilku momentach się zacięliśmy, tak jak np. w trzecim secie i wtedy odskoczyli i wygrali tego seta. Także ta zagrywka myślę, że była decydująca. Ale my wiedzieliśmy, że pięciu na sześciu zawodników zagrywa z wyskoku, byliśmy przygotowani na to. No niestety mało zabrakło a mógł być tie-break. Czy się martwić można? Nie, myślę, że nie , myślę, że patrzymy z optymizmem na kolejne mecze i tak jak powiedziałem jeśli uda się wygrać kolejne mecze to awansujemy. Mam nadzieję, że to będzie dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami'' - powiedział rozgrywający PGE Skry Marcin Janusz. 

Anna Frankowska. 


0 komentarze :

Prześlij komentarz