sobota, 10 grudnia 2016

PGE Skra Bełchatów zwycięska pod Jasną Górą!

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w meczu wyjazdowym 13. kolejki PlusLigi pokonali AZS Częstochowę 3:1. Dzięki triumfie Bełchatowianie w tabeli z dorobkiem 31 punktów zajmują drugą lokatę. Najlepszym graczem meczu został Artur Szalpuk.
Fot: skra.pl
Początek spotkania należał do gospodarzy. Goście z Bełchatowa popełniali błędy w przyjęciu co skutkowało problemami w ataku (4:2). Zbicia Mykoła Moroza dały wynik 6:4. Chwilę później punkt swojej drużynie dołożył Oleksandr Grebeniuk. ''Oczko'' ze skrzydła zdobył Artur Szalpuk i PGE Skra powoli odrabiała stratę (9:7). Dodam również, że zespoły ważne punkty zdobywały dzięki grze w ataku oraz serwisem. Warto zauważyć, że goście jak i miejscowi dobrze prezentowali się w obronie. Do remisu 10:10 kończąc kontrę doprowadził Nikołaj Penchew. Następne akcje z prawego skrzydła szczęśliwie dla PGE Skry zakończył Mariusz Wlazły. Niecałą minutę później mistrz świata zapunktował również z pola serwisowego (15:13). Środkowa partia seta to wyrównana gra obu drużyn. Po stronie AZS-u na skrzydle brylował atakujący - Oleksandr Grebeniuk. Ukrainiec przebijał się również przez potrójne bloki rywali (17:15). Gdy po stronie przyjezdnych zaczęły mnożyć się błędy własne i dodatkowo piłkę w aut posłał Nikołaj Penchew przewaga Akademików była już wyraźna (19:17). Do wyniku 19:19 doprowadziły serwisy Jurija Gladyra. Zmiennik Mariusza Wlazłego - Bartosz Kurek skończył atak ze skrzydła. Chwilę później zapunktowali młodzi przyjmujący - Artur Szalpuk oraz Bartosz Bednorz (23:22). Pierwszą piłkę setową Bełchatowianie mieli po udanej kontrze Bartosza Bednorza. AZS wcale się nie poddał i spokojnie ją obronił (25:25). Gra toczyła się punkt za punkt. Ponownie odpowiedzialność za grę na skrzydłach wziął na siebie Oleksandr Grebeniuk. W końcówce obroniony atak Karola Kłosa dał gospodarzom kontrę. AZS wykorzystał ją i prowadził w meczu z PGE Skrą 1:0.

Wyraźnie zniesmaczeni końcowym rezultatem siatkarze PGE Skry Bełchatów ''z przytupem'' zaczęli drugą partię (4:0). Kolejne punkty padały łupem Skry. Dobra dyspozycja gości przeplatała się z pojedynczymi atakami Grebeniuka (6:3). Miejscowi wyraźnie odstawali w grze atakiem i zdarzało się, że m.in. w tym elemencie oddawali darmowe punkty (10:5). Po autowym uderzeniu Rafała Szymury PGE Skra prowadziła 11:7. Pomysły na prowadzenie gry AZS-owi odebrały udane zagrywki Nikołaja Penchewa. Przy stanie 15:7 dla Bełchatowian o czas poprosił trener gospodarzy - Michał Bąkiewicz. Mimo danych wskazówek AZS nie podjął walki ze Skrą i druga partia pewnie zmierzała do końca. W kolejnych akcjach na skrzydle po stronie Skry górowali Mariusz Wlazły, Artur Szalpuk oraz Bartosz Bednorz (19:10). Na połowie Częstochowian uderzenia ze środka kończył Łukasz Polański, ale na tak dobrze grającą Skrę było to wciąż za mało (22:12). Punkt z skrzydła AZS-owi dołożył Stanisław Wawrzyńczyk a Skra odpowiedziała serwisami Bartosza Kurka (24:14). Ostatnie oczko gospodarzom dał dzięki kiwce Tomasz Kowalski. Partię numer dwa na korzyść Skry zapisał Bartosz Bednorz

Trzeci set dla obu drużyn rozpoczął się naprawdę równo (2:2). Po zbiciu blok-aut Mykoła Moroza gospodarze prowadzili dwoma punktami (4:2). Kiwkę na stronę Częstochowian posłał Nicolas Uriarte a Karol Kłos dołożył punkt z środka (6:4). Do stanu 10:10 ani AZS Częstochowa ani PGE Skra Bełchatów nie miała szans wyjść na bezpieczne prowadzenie. W momencie, kiedy w kontrataku punktowali Artur Szalpuk oraz Bartosz Bednorz Skra objęła trzypunktowe prowadzenie (11:8). Chwilę później punkt za sprawą udanego bloku dołożył Nicolas Uriarte. Spokojnie można było zauważyć, że siatkarze Michała Bąkiewicza z akcji na akcję tracili skuteczność w ataku. W pełni wykorzystywali to gracze z Bełchatowa. Po udanym bloku Częstochowian na Bartoszu Kurku był remis 18:18. Punkt z serwisu dopisał Jurij Gladyr. Ale chwilę później znowu byliśmy świadkami remisu (20:20). Za sprawą Oleksandra Grebeniuka oraz Rafała Szymury końcówka trzeciej partii była naprawdę emocjonująca. Przemyślane, ale nieskończone ataki Bartosza Buniaka dały PGE Skrze chwilę oddechu (22:21). W bloku zapunktował Bartosz Kurek i PGE Skra Bełchatów była w posiadaniu pierwszej piłki setowej. Mykoła Moroz atakując w siatkę zakończył przedostatnią partię meczu. 

Czwartą partię od udanych zagrywek rozpoczął Mykoła Moroz. PGE Skra popełniając błędy w przyjęciu podawała rękę rywalom (6:3). Do remisu 7:7 doprowadził świetnie spisujący się dziś w polu serwisowym Jurij Gladyr. Następnie ''oczko'' ale Akademików dołożył Buniak, ale to Gladyr dał Skrze pewne prowadzenie (11:7). Skutecznością w ataku zupełnie nie mogli pochwalić się gospodarze (32%). W momencie, kiedy na skrzydle zatrzymany został atak Oleksandra Grebeniuka PGE Skra pewnie prowadziła (14:9). Mimo tego, że Grebeniuk zmniejszył przewagę to Skra wcale nie zwalniała tempa i kończyła wyprowadzone akcje w pierwszym uderzeniu (15:12). Punktowe zagrywki Grebeniuka nie dały AZS-owi za wiele dobrego (18:14). Pod koniec czwartej partii z środka zapunktował jeszcze Łukasz Polański, ale ręki w atakach nie wstrzymywał Artur Szalpuk (22:18). Kolejne oczko Częstochowianie zdobyli dzięki udanej kontrze. Kolejny za sprawą udanej zagrywki Grebeniuka. Po stronie Skry punktował Bartosz Bednorz. Seta jak i cały mecz kontrą zakończył Nikołaj Penchew

AZS Częstochowa - PGE Skra Bełchatów 1:2 (30:28, 15:25, 22:25, 21:25)
MVP: Artur Szalpuk

AZS Częstochowa: Tomasz Kowalski (2), Łukasz Polański (3), Stanisław Wawrzyńczyk (2), Mykoła Moroz (11), Adam Kowalski (L), Michał Szalacha, Paweł Adamajtis (1), Bartosz Buniak (7), Kamil Ociepka (L), Rafał Szymura (15), Oleksandr Grebeniuk (18), Bartłomiej Janus (2), Adrian Szlubowski, Konrad Buczek. 

PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac, Mariusz Wlazły (14), Mariusz Marcyniak, Karol Kłos (9), Bartosz Bednorz (8), Jurij Gladyr, Marcin Janusz, Nicolas Uriarte (4), Artur Szalpuk (16), Michał Winiarski, Kacper Piechocki (L), Nikołaj Penchew (5), Robert Milczarek (L), Bartosz Kurek (8)

Anna Frankowska.

0 komentarze :

Prześlij komentarz