środa, 14 grudnia 2016

W Bełchatowie bez rewelacji. BBTS przegrywa ze Skrą

W środowy wieczór wicelider tabeli PGE Skra Bełchatów podejmował BBTS Bielsko-Biała. Gospodarze nie sprawili niespodzianki i pokonali gości bez straty seta. Za gracza meczu uznano atakującego - Bartosza Kurka. 


Tak jak na faworyta meczu przystało PGE Skra premierową partię rozpoczęła od pewnego prowadzenia (4:1). Na skrzydle większość piłek kończył Bartosz Kurek. Ataki naszego reprezentanta zostały dwa razy zablokowane. Uderzenia Kurka zatrzymywał głównie Bartosz Janeczek. Po stronie gospodarzy dobrze w ataku spisywał się środkowy - Srećko Lisinac (10:4). Mimo takiej gry siatkarze drużyny przyjezdnej nie odpuszczali i próbowali zniwelować powstałą przewagę. Szczególnie dzięki atakom Bartłomieja Lipińskiego gracze Rostislava Chudika nieco zbliżyli się do rywali z Bełchatowa (14:10). Wprawdzie cztery punkty spokojnie można odrobić, ale BBTS pogrążyły błędy własne. ''Gafy'' w polu serwisowym owocowały darmowymi punktami dla PGE Skry (18:15). Dwa ostatnie dla BBTS-u punkty z środka zdobył Bartłomiej Grzechnik. W końcowej fazie seta zbicia Nikołaja Penchewa miały niezwykle cenną wartość. Pierwszą partię atakiem z drugiej linii zakończył Srećko Lisinac.

Druga partia wyglądała tak, jakby to gracze drużyny przyjezdnej zupełnie się poddali (6:2). Niedociągnięcia z przyjęciu BBTS-u w pełni wykorzystywali Artur Szalpuk, Bartosz Kurek oraz Srećko Lisinac. Na połowie gości łatwo było zauważyć, że nie mieli oni pomysłu na znacznie bardziej pewniejszą grę (10:4). Była to jednostronna rywalizacja. Nieskuteczne uderzenia Bartosza Janeczka sprytnie wykorzystywali przyjmujący Skry i to gospodarze budowali naprawdę pokaźną przewagę (13:8). PGE Skra w ofensywie grała po prostu fenomenalnie. Nie tylko poczynania miejscowych w ofensywie zasługiwały na brawa. Celująco na środku grał Srećko Lisinać. Nie odstawał również Jurij Gladyr. Pojedyncze ataki ze skrzydeł kończyli Lipiński i Janczek ale taka przewaga dla BBTS-u była zbyt duża i to PGE Skra pewnym uderzeniem Kurka zwyciężyła drugiego seta. 

Trzeci set rozpoczął się od błędu w zagrywce Bartłomieja Lipińskiego (3:1). Następnie na skrzydle ataki Lipińskiego blokował Artur Szalpuk. Młody przyjmujący chwilę później zaatakował i zdobył dla PGE Skry kolejny punkt przewagi (9:4). Pomyłki na środku popełniał również Mariusz Gaca. Kiwki środkowego bloku były blokowane i piłka wracała bezpośrednio pod nogi przyjezdnych (9:14). Aż zadziwiająco dobrze grał dziś Bartosz Kurek. Atakujący reprezentacji Polski zbijał piłki w różne strefy i ''kasował'' dodatkowe dla Skry punkty (17:12). Za szczelny bełchatowski blok odpowiedzialny był Srećko Lisinac (18:13). Punkt z środka dla BBTS-u dopisał Janeczek, chwilę później zapunktował z pola serwisowego (19:15). Trener bielszczan - Rostislav Chudik desygnował do gry Kamila Kwasowskiego. Mimo to, że przyjmujący zapunktował w ataku to PGE Skra odpowiedziała asami serwisowymi i pewnie zbliżała się do zakończenia meczu w trzech setach (22:18). ''Oczko'' dla przyjezdnych dzięki atakowi ze skrzydła dopisał Bartosz Janeczek. Następnie z środka zapunktował Wojciech Siek (23:21). Piłkę setową dla PGE Skry dał Artur Szalpuk. Niecałą minutę później gospodarze trzeciego seta jak i cały meczy zakończyli atakiem Srećko Lisinacia.  

PGE Skra Bełchatów - BBTS Bielsko-Biała 1:0 (25:17, 25:14, 25:21)
MVP: Bartosz Kurek. 


PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac (10), Mariusz Wlazły, Mariusz Marcyniak, Bartosz Kurek (20), Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Jurij Gladyr (7), Marcin Janusz (3), Nicolas Uriarte, Artur Szalpuk (6), Michał Winiarski, Kacper Piechocki (L), Nikołaj Penchew (10), Robert Milczarek (L). 

BBTS Bielsko-Biała: Mariusz Gaca (2), Bartłomiej Grzechnik (3), Dmitry Storozhylov, Wojciech Siek (3), Krzysztof Modzelewski, Paweł Gryc, Przemysław Czauderna (L), Bartosz Janeczek (15), Krzysztof Bieńkowski (1), Łukasz Koziura (L), Milos Vemić, Adam Bartos (3), Bartłomiej Lipiński (5), Kamil Kwasowski. 

Anna Frankowska






0 komentarze :

Prześlij komentarz