środa, 25 stycznia 2017

Fenerbahce lepsze od Dąbrowy w Lidze Mistrzyń

W trzeciej kolejce Ligi Mistrzyń MKS Dąbrowa uległ Fenerbahce SK Istanbul 1:3. Dla MKS-u była to już druga porażka w tych prestiżowych rozgrywkach.

Fot. Kamila Łata
Od początku wiadomo było, że będzie to ciężki mecz dla dabrowianek, gdyż przeciwniczki nie odniosły jeszcze porażki w tej edycji Ligi Mistrzyń. Pierwsze piłki tego spotkania to dobre akcje przyjezdnych, które szybko osiągnęły dwa punkty przewagi. Dąbrowa starała się odrobić straty, jednak na pierwszą przerwę techniczną schodziła przy prowadzeniu rywalek 8:6. Dzięki skutecznym atakom Heleny Horki MKS wyszedł na prowadzenie 10:9. Gospodynie uspokoiły grę i prowadziły wyrównaną walkę z mocnymi przeciwniczki. W decydujących momentach to jednak zawodniczki Fenerbahce okazywały się lepsze i odskakiwały gospodyniom, jednak popełniały też proste błędy, dzięki czemu dąbrowianki prowadziły jednym punktem (20:19). W końcówce to jednak przeciwniczki okazały się lepsze i skutecznym atakiem skończyły pierwsza piłkę setową przy stanie 24:23.

Drugi set dzięki błędom Fenerbahce MKS rozpoczął od prowadzenia 2:1. Rywalki jednak poprzez skuteczne bloki na polskiej drużynie szybko odrobiły straty i wyszły na prowadzenie (7:4).  Był to słaby okres gry dabrowianek- nie wychodziły im ataki, często były blokowane i popełniały błędy, które uniemożliwiały im dogonienie rywalek. Ich przewaga wynosiła już 10:4. Środek seta niestety zdominowała drużyna ze Stambulu - Dąbrowa musiała się postarać, by odrobić wynik 16:9. Dzięki skutecznym kiwkom i odważnym atakom na siatce udało im się odrobić kilka punktów, jednak ciężko było mówić o nawiązaniu walki w tym secie, gdyż wynik wynosił już 21:13 dla przeciwniczek. Ostatecznie Fenerbahce zwyciężyło seta 25:19 i objęło w tym spotkaniu przewagę 2:0. 

Trzeci set kolejny raz lepiej rozpoczęły przyjezdne, osiągając przewagę już od początku partii. Dabrowianki jednak szybko się obudziły i zaczęły odrabiać straty dzielące je od rywalek. Prowadzenie zawodniczek ze Stambulu wynosiło już tylko 13:14 i wynik tego seta do samego końca był sprawą otwartą, gdyż Dąbrowa unikała już popełniania prostych błędów. Na druga przerwę techniczna gospodynie schodziły z jednym punktem przewagi (16:15) i zapowiadało to ciekawą końcówkę tej partii. Mimo dobrej gry w obronie przeciwniczek, to MKS skutecznie kończył akcje obijając blok i nie pozwalając rywalkom na odskoczenie, jak w pozostałych setach. Gdy zawodniczki Marcello Abbondanzy odrobiły dzielącą je do Dąbrowy stratę, trener polskiej drużyny zdecydował się wziąć czas. To jednak nie przeszkodziło Tauronowi w dobrej grze. MKS wytrzymał nerwową końcówkę i wygrał seta wynikiem 25:22.

Początek czwartej partii to dominacja przeciwniczek polskiego zespołu w bloku i ataku. Rywalki szybko doprowadziły do stanu 6:2 i Dąbrowa tak jak w poprzednich partiach dość szybko musiała odrabiać straty. Wynik już wynosił 11:4 i trener Serramalera wziął czas, by przerwać dominacje Fenerbahce. Z każdym kolejnym punktem przewaga przyjezdnych powiększała się i szansę Dąbrowy na pozytywny rezultat były coraz mniejsze. Szczególnie, że przeciwniczki osiągnęły już prawie dziesięć punktów przewagi (18:9). W tym okresie gry w drużynie przeciwnej dobrze spisywała się przyjmująca, Kim Yeon-Koung. W końcówce zawodniczki Fenerbahce rozbiły gospodynie zwyciężając aż 25:14.

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Fenerbahce SK Instanbul 1:3
(23:25, 19:25, 25:22, 14:25)

MKS: Horka, Dziękiewicz, Miros, Paszek, Ciesiulewicz, Lemańczyk, Weiss, Ganszczyk, Kaliszuk, Sobolska, Drabek, Castiglione, Sikorska.

Fenerbahce: Yilmas, Seniye Dalbeler, Avci, Uslupehlivan, Nur Babat, Ismailoglu, Yeon-Koung, Dilik, Zilio Pareira, Tomkom, Erdem Dundar, Ercan, Balkestein-Grothues, Toksoy Guodetti

Kamila Łata

0 komentarze :

Prześlij komentarz