sobota, 28 stycznia 2017

Gavin Schmitt przerwał czarną serię gospodarzy. Asseco Resovia wygrywa na Podpromiu

W prawdziwym siatkarskim szlagierze w rzeszowskiej hali Podpromie Asseco Resovia po czterech prawdziwie emocjonujących setach pokonała PGE Skrę Bełchatów i przerwała serię przegranych spotkań. Najlepszym graczem meczu uznano atakującego, Gavina Schmitta. 


Asseco Resovia jak i PGE Skra początek spotkania rozpoczęły nieco niepewnie w polu serwisowym (4:4). Z prawego skrzydła udaną akcję na konto Skry zapisał Mariusz Wlazły, ale chwilę później zagrywką zapunktował Thibault Rossard i to gospodarze odskoczyli na cztery punkty (9:5). Nieskończoną kontrę rzeszowian sprytnie wykorzystali przyjezdni (9:6). Do remisu 10:10 doprowadziła znakomita seria na zagrywce Nikołaja Penchewa. Błąd w przyjęciu Marko Ivovicia dał gościom z Bełchatowa minimalny komfort psychiczny (13:12). Następnie na bełchatowskich skrzydłach punktowali Mariusz Wlazły oraz Artur Szalpuk. Młody przyjmujący po udanym przyjęciu Roberta Milczarka punktowo zaatakował w linię dziewiątego metra (16:13). Kolejne oczka przewagi Skrze dały pomyłki w ataku Gavina Schmitta (18:14). Mimo to, że Rossard na korzyść swojego zespołu zakończył posłane do niego piłki, to skuteczne ataki z środka Karola Kłosa dały Skrze możliwość pewniejszego stąpania po boisku (21:17). Punkt dla rzeszowian uderzeniem znad siatki sprezentował Lemański ale bezpośredni punkt w zagrywki zdobył Kłos i Skra była wyraźnie bliżej zakończenia partii na swoją korzyść (23:19). Skierowaną do siebie piłkę zakończył Wlazły i Skra musiała wykorzystać jedną z czterech piłek setowych (24:19). Ostatni punkt tej odsłony Resovii dał Możdżonek. Pierwszego seta blokiem zakończył Nikołaj Penchew

Drugą partię gospodarze rozpoczęli lepiej. Widocznie zdeprymowani rezultatem poprzedniego seta miejscowi po atomowych zagrywkach Rossarda i punktowym bloku Perrina zbudowali czteropunktową przewagę (5:1). W ataku nie spisał się Schmitt na środku słabo zaprezentował się Piotr Nowakowski i tym sposobem Skra wyrównała stan setowy (10:10). Kontrę po stronie bełchatowian zakończył Mariusz Wlazły i podopieczni trenera Blaina wyszli na dwupunktowe prowadzenie (13:11). Do stanu 17:17 toczyła się wyrównana rywalizacja. Po znakomicie wyprowadzonym ataku z drugiej linii Nicolas Uriarte - Srećko Lisinać Asseco Resovia przegrywała dwoma punktami (17:19). W tym momencie o czas poprosił Andrzej Kowal. Po przymusowej ''pauzie'' na boisku pojawił się niezawodny - jak się później okazało, Marcin Możdżonek. Jego złote ręce zatrzymały atak Artura Szalpuka i w stronę Skry posłały asa serwisowego (20:20). Punkt przewagi Skrze dała kontra świetnie grającego dziś Szalpuka. Końcowe bloki Resovii były bezcenne. Wpierw atak zakończył Bartłomiej Lemański następnie ataki Artura Szalpuka oraz Mariusza Wlazłego zostały punktowo zablokowane i Asseco Resovia doprowadziła do wyrównania 1:1. 

''Nakręceni'' dobrą grą gospodarze trzeciego seta rozpoczęli od punktowania dzięki kontratakom (5:1). Następnie uderzenie z środka siatki zakończył Srećko Lisinać. Niecałą minutę później ponownie na środku siatki zapunktował Karol Kłos. Punkt z ataku dołożył Mariusz Wlazły i Skra odrobiła powstałą przewagę Asseco Resovii (6:6). Mimo to, że Wlazły kończył praktycznie wszystkie posłane do niego piłki to w akcji na siatce został zatrzymany i miejscowi odskoczyli PGE Skrze na trzy ''oczka'' (9:6). Uderzenie Nowakowskiego zostało wyblokowane przez Lisinacia i siatkarze Philippa Blaina wyszli na minimalne prowadzenie (11:10). Przez większość trzeciej partii drużyny punktowały dzięki grze atakiem. Nie słabiej prezentowali się również skrzydłowi zespołów (18:18). Zgromadzeni w rzeszowskiej hali Podpromie kibice nie mogli narzekać na zbyt małą dawkę emocji (21:21). W końcowej partii piłkę w aut uderzył Gavin Schmitt. Następnie serwisu Schmitta nie przyjął Nikołaj Penchew i trener Blain zmuszony był prosić o przerwę. Autowy atak Piotra Nowakowskiego ucieszył przyjezdnych (23:22). Piłkę z akcji sytuacyjnej skończył Mariusz Wlazły i Skra miała pierwszą piłkę setową. Możliwości zakończenia partii jednak nie wykorzystała. W końcowej części seta kosztowny dla Skry błąd dotknięcia siatki popełnił pochodzący z Wielunia mistrz świata. ''Pasy'' blokując atak Penchewa w meczu objęli prowadzenie 2:1. 

Inauguracja czwartej i zarazem ostatniej partii dla wicemistrzów Polski należała do siatkarzy trenera Kowala. Po szybkiej zagrywce Gavina Schmitta rzeszowianie odskoczyli Skrze na cztery punkty (6:2). Bełchatowscy przyjmujący zupełnie nie radzili sobie z przyjęciem. Pewnie wykorzystał to Schmitt (10:3). Uderzenie w linię drugiego metra dołożył Thibault Rossard (15:7). Blok Bartosza Kurka i Artura Szalpuka zatrzymał zbicie Rossarda. Punkt dzięki blokowi nie dał Skrze zbyt wiele dobrego. Nadal znacząco przegrywali (19:11). Uderzenia z środka zakończył Lisinac. Punkt dołożył również Kłos. Chwilę potem z pola zagrywki zapunktował nikt inny tylko...Gavin Schmitt (21:14). W końcówce atakiem ponownie popisał się Rossard. Uderzenie ze skrzydła skończył Michał Winiarski ale piłkę setową Asseco Resovii atakiem w końcową linię dał Thibault Rossard (24:16). Punkt z zagrywki dla przyjezdnych zdobył Mariusz Wlazły, ale mecz jak i całe spotkanie atakiem zakończył Gavin Schmitt

Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 3:1 (20:25, 25:22, 30:28, 25:17)
MVP: Gavin Schmitt

Asseco Resovia Rzeszów: Piotr Nowakowski (4), Thomas Jaeschke, Bartłomiej Lemański (1), John Gordon Perrin (17), Lukas Tichacek, Dawid Dryja, Marko Ivovic (1), Thibault Rossard (17), Jochen Schoeps, Fabian Drzyzga (1), Gavin Schmitt (25), Mateusz Masłowski (L), Marcin Karakuła, Marcin Możdżonek (5), Damian Wojtaszek (L), Michał Marszałek, Frederic Winters.
PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac (12), Mariusz Wlazły (12), Mariusz Marcyniak, Bartosz Kurek (1), Karol Kłos (8), Bartosz Bednorz, Jurij Gladyr, Marcin Janusz, Nicolas Uriarte (1), Artur Szalpuk (12), Michał Winiarski (2), Kacper Piechocki, Nikołaj Penchew (11), Robert Milczarek (L).

Anna Frankowska.





0 komentarze :

Prześlij komentarz