wtorek, 14 lutego 2017

Liga Mistrzów: Skra nie dała rady Modenie

Mimo zaciętej walki, bełchatowska Skra nie dała rady pokonać Azimutu Modeny. Włosi wygrali drugi mecz w takim samym stosunku, jak pierwszy, oddając rywalom tylko jednego seta. 

foto: pzps.pl

Początek spotkania był równy, pierwsze akcje kończyły się w pierwszym uderzeniu. Modena próbowała wykluczyć z ataku Kurka, posyłając w niego zagrywki, ale polski przyjmujący nie dał się złamać. Modena odskoczyła na pięć punktów, mimo że Skra wcale nie sprawiała wrażenia zespołu słabszego (16:11). Kurka zmienił Szalpuk. Po zdobytym przez Modenę 20 punkcie, Blain poprosił o czas. Włoski zespół grał bardzo solidnie na kontrach, wykorzystując nieskończone ataki Skry. Dzięki temu odskoczył bełchatowianom aż na osiem punktów. Seta zakończył N'Gapeth punktując z zagrywki. 
Drugi set lepiej rozpoczęła Skra, zdobywając punkty blokiem. Kłopoty w ataku mieli N'Gapeth i Vettori (8:13). W połowie seta to Modena miała dobrą serię, dzięki której zmniejszyła różnicę punktową do dwóch oczek. Bełchatowianom udało się ruszyć włoskie przyjęcie, dzięki czemu mieli okazję zdobywać łatwe punkty. W końcówce Skra popełniła kilka błędów i Modena odrobiła straty (21:23). Na szczęście w najważniejszych akcjach, to polski klub okazał się lepszy i wyrównał stan meczu.
W trzeciej odsłonie Skra wyszła na prowadzenie 2:0, ale Modena szybko zdobyła cztery punkty z rzędu przy zagrywce Le Roux. Po fantastycznym bloku na N'Gapethcie, Skra wyrównała wynik. Włosi odpowiedzieli po chwili tym samym, blokując Kurka (13:12). Po tym, złapali dobry rytm, punktując z kontr i zagrywki. W tym secie obie drużyny prezentowały szarpany styl gry. Pencheva zmienił Bednorz. Mimo dobrej zagrywki Lisinaca w końcówce, Skra nie dała rady gospodarzom. 
Pierwsza połowa czwartego seta była bardzo zacięta i wyrównana. Oba zespoły szły łeb w łeb. Jednak po dwupunktowej serii Modeny, Blain poprosił o czas. Dwupunktowa przewaga Modeny utrzymywała się przez dużą część seta. Bardzo wysoki procent skuteczności notował Vettori, na którego nie można było znaleźć sposobu. Z boiska przez kontuzję stawu skokowego musiał zejść Holt. Mimo bardzo wyrównanej końcówki, niestety Skra musiała uznać wyższość rywala, który miał sporo szczęścia i potrafił wykorzystać błędy polskiego zespołu. 

Azimut Modena 3:1 PGE Skra Bełchatów
(25:16, 21:25, 25:22, 25:22)

Modena: Le Roux, Holt, Vettori, N'Gapeth, Orduna, Petric, Rossini oraz Piano, Onwuelo, Salsi, Massari
Bełchatów: Kurek, Uriarte, Wlazły, Lisinac, Kłos, Penchev, Piechocki oraz Szalpuk, Bednorz, Gladyr, Janusz, Marcyniak

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz