środa, 1 marca 2017

LM: Mimo przegranej w Stambule, Zaksa awansuje dalej

Zaksa przegrała w Stambule z miejscowym BBSK w czterech setach. Trener De Giorgi desygnował do gry drugą szóstkę, gdyż mistrzowie Polski jeszcze przed meczem mieli zagwarantowany awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. 

foto: cev.lu

Zaksa zaczęła dość spokojnie. Po ataku z drugiej linii, siatkarze z Turcji wyszli na prowadzenie, które po chwili stracili dzięki dobrej passie Witczaka w ataku i na zagrywce. Od tamtego momentu gra była bardzo wyrównana. Po obu stronach wiele zagrywek wylatywało poza boisko. Po kolejnej świetnej serii serwisów polskiego atakującego, Zaksa wyszła na czteropunktowe prowadzenie. Po udanym zbiciu Semeniuka, trener gospodarzy poprosił o czas. Po przerwie to właśnie Turcy zdobyli dwa punkty, starając się odrobić straty. Rouzier strzelał z zagrywki w kolejne strefy, nie pozwalając wyprowadzić ataku. Tym razem to De Giorgi wziął przerwę. Francuscy siatkarze, grający w Stambule przycisnęli mistrzów Polski zagrywką (20:19). I to właśnie oni wykorzystali pierwszą piłkę setową, posyłając ją do bardzo skutecznego Maticia.
Druga odsłona obfitowała w zepsute zagrywki. Turcy lepiej bronili i wyprowadzali skuteczne kontry. Rewelacyjnie prezentował się duet Rouzier&Marechal. Po drugiej stronie odpowiadali Witczak i młodziutki Semeniuk, który po słabszym początku, grał coraz pewniej. Po asie serwisowym Wiśniewskiego Zaksa miała aż 6 oczek przewagi. Po mądrym zagraniu Buszka, kędzierzynianie mieli na koncie już 22 punkty. W końcówce Matica zmienił kolejny Francuz, Le Goff. Na niewiele się to zdało, gdyż rozpędzeni Polacy nie zamierzali po raz kolejny tracić punktów serią. Seta zakończył Semeniuk
Po wysokiej przegranej w drugiej partii, Turcy nie złożyli broni. Szczególnie na zagrywce sprawiali problemy kędzierzynianom. Le Goff znacznie poprawił grę blokiem tureckiego zespołu. Po tym, jak zablokował Wiśniewskiego, Stambuł prowadził 13:11. Ale to Zaksa zeszła z prowadzeniem na drugą przerwę techniczną po trzech wygranych akcjach z rzędu. Po błędzie Semeniuka, potrzebny był time-out. Niestety, po przerwie kolejny błąd popełnił Witczak, dając rywalom pierwszą okazję do skończenia seta. Udało się jeszcze zablokować Rouziera, co dało Zaksie piłkę, którą straciła po kolejnej nietrafionej zagrywce. 
Tym razem, pomyłki w większości przydarzały się gospodarzom. Po bloku na Rouzier i przejściu linii środkowej, Zaksa prowadziła 5:3. Na boisku pojawił się Bieniek, który zmienił Czarnowskiego. Polacy prowadzili aż do stanu 14:16, kiedy to na zagrywkę wszedł Marechal i zaserwował dwa asy. Końcówka tej odsłony była najbardziej zacięta ze wszystkich. Kędzierzynianie wyprawiali cuda w obronie i ataku, ale rywalom udało się doprowadzić do remisu po 23. Po zagrywce Rouzier, Stambuł miał okazję zakończyć mecz i zrobił to kolejną genialną zagrywką. 


Istanbul BBSK  Zaksa 3:1 Kędzierzyn-Koźle
(25:23, 16:25, 25:21, 26:24)

Istanbul: Rouzier, Matić, Marechal, Cin, Eksi, Hayirili, Mert oraz Peksen, Eryuz, Antanovich, Coskovic
Kędzierzyn-Koźle: Witczak, Buszek, Wiśniewski, Semeniuk, Pająk, Czarnowski, Banach oraz Tonutti, Konarski, Bieniek, Deroo, Zatorski

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz