sobota, 4 marca 2017

Plus Liga: Skra wywozi dwa punkty z Katowic

Po niesamowicie zaciętym meczu w Katowicach, PGE Skra Bełchatów wygrywa z miejscowym GKS-em 3:2. Siatkarze Piotra Gruszki grali z wielką determinacją i zaangażowaniem, ale nie dali rady zatrzymać doskonale grających bełchatowian. 


Już w trzeciej akcji siatkarze zaprezentowali nam długą wymianę, zakończoną efektowną obroną nogą Nicolasa Uriarte i atakiem Wlazłego. Siła była po stronie Bełchatowa, o czym przekonał się Kapelus, powalony na parkiet przez atak Kurka (2:4). Obaj rozgrywające fantastycznie rozgrywali, uruchamiając środkowych i atak z drugiej linii. Po ataku Wlazłego w antenkę, gospodarze wyszli na prowadzenie (7:6). Po zepsutej zagrywce Lisinaca, katowiczanie mieli już trzy punkty przewagi. Fani siatkówki zgromadzeni w hali musieli być zachwyceni, oglądając prawdziwy festiwal obron z obu stron. Bełchatowianie popełniali sporo błędów w zagrywce. Od asa Pencheva zaczęła się dobra seria bełchatowian, dzięki której wyrównali wynik (18:18). Skra objęła prowadzenie po tym, jak sędzia odgwizdał błąd nieczystego odbicia Falaschiemu
Od początku spotkania świetnie prezentował się Penchev, który kontynuował dobrą grę w drugiej odsłonie. Tym razem to katowiczanie zaczęli psuć zagrywki, chcąc bardziej ryzykować i zdobywać tym elementem punkty. Odbijali sobie te błędy obroną i blokiem. Później asa dołożył Kapelus i GKS prowadził 10:9. Po ataku Butryma w siatkę, Piotr Gruszka poprosił o czas. W kolejnej akcji Skra wyrównała wynik (16:16). Jednak chwilę później, katowiczanie serią zdobyli 3 punkty, głównie po błędach rywali. Lisinaca, po raz pierwszy w tym meczu zablokował Kalembka. W końcówce na zagrywce odpalił także Butryn. Bełchatowianie bronili się grą środkiem, ale nie dali rady odrobić strat. Drugi set dla gospodarzy. 
Po raz kolejny, początek partii charakteryzował się długimi akcjami z wieloma obronami. Choć w drużynie GKS-u sporo było niedokładności, nie pozwolili Skrze odskoczyć z wynikiem. Drużyny grały punkt za punkt przez dużą część seta. Na potężny atak Lisinaca, odpowiadał równie mocny Sobańskiego. Po ataku na pustej siatce Kapelusa i punktowej zagrywce Petraszki, Philippe Blain poprosił o czas (16:14). Po czasie bełchatowianie zdobyli trzy punkty z rzędu, zmuszając rywali do błędu (16:17). Goście mieli w końcówce trochę szczęścia, między innymi przy sytuacyjnej piłce, którą skończył Kurek. Swoje dorzucił na zagrywce Gladyr, który zmienił Lisinaca i Skra prowadziła 4 punktami. Seta zakończył, także zagrywką, Wlazły - piłka prześlizgnęła się na drugą stronę po taśmie. 
Rozpędzeni siatkarze trenera Blaina rozpoczęli kolejną odsłonę od prowadzenia 3:0. Pierwszy punkt dla katowiczan zdobył Butryn, brylujący w ofensywie gospodarzy. Przy stanie 6:3 dla Bełchatowa sytuacja na boisku zaogniła się i Falaschi otrzymał czerwoną kartkę, co dało kolejny punkt Skrze. Genialnie bronił Stańczak. Udało mu się wyciągnąć piłkę z band reklamowych, co uratowało sytuację GKS-u, który tracił tylko jedno oczko do Skry. Niesamowitą końcówkę rozegrał Kapelus, który prawie w pojedynkę rozłożył bełchatowian na łopatki. To on zakończył odsłonę numer cztery rewelacyjnym pojedynczym blokiem na Wlazłym
Skra rozpoczęłą tie-break'a ze szczęściem - Uriarte ustrzelił atakującego katowiczan zagrywką. Gospodarze szybko odrobili stratę, zaczęli bronić i wyprowadzać kontry, głównie przez obijanie bloku rywali (4:3). Gra siatkarzy Piotra Gruszki nakręcała się z każdą dobrą akcją, ale Bełchatów nie odpuszczał. Po błędzie nieczystego odbicia, Skra wyrównała stan rywalizacji na po 8. Miała akcję na kontrę, która mogłaby im dać piłkę meczową, ale Kurek dotknął siatki. Chwilę później przyjmujący zrehabilitował się, zdobywając punkt z zagrywki i kończąc mecz. 

MVP: Karol Kłos

GKS Katowice 2:3 PGE Skra Bełchatów
(22:25, 25:21, 20:25, 25:22, 13:15)

Katowice: Królicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak oraz Pietraszko, Mariański, Błoński, Fijałek, van Walle
Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Kurek, Penchev, Kłos, Uriarte, Milczarek oraz Szalpuk, Bednorz, Gladyr, Piechocki, Janusz

Anna Bartłomiejczyk

0 komentarze :

Prześlij komentarz