środa, 8 marca 2017

Plusliga: Zwycięstwo i awans drużyny z Będzina

W meczu 26. kolejki PlusLigi MKS Będzin pokonał we własnej hali Effectora Kielce 3:1. Dzięki zwycięstwu za 3 punkty podopieczni Stelio DeRocco przesunęli się na 9 miejsce w tabeli. 

Fot. Kamila Łata
Pierwsze akcje dzisiejszego spotkania były bardziej skuteczne dla gości, którzy utrzymywali jeden punkt przewagi. Dzięki skutecznym atakom Zlatana Yordanova będzinianie starali się odrobić stratę i poprawić swoją grę. Gospodarze tracili już do rywala dwa punkty (12:14). Dobrą dyspozycją odznaczał się Rafael Araujo, jednak to nie wystarczyło, by dogonić kielczan. Dopiero po serii skutecznych bloków Krzysztofa Rejno gospodarze doprowadzili do remisu. Od tej pory zawodnicy prowadzili grę punkt za punkt, ostatnie piłki należy jednak zapisać na korzyść MKS-u. Dobre ataki Artura Ratajczaka doprowadziły do pierwszej piłki setowej, którą będzinianie zakończyli w pierwszej akcji i zwyciężyli seta 25:22.

Drugą partię dzięki znanemu z dobrej zagrywki Rafaelowi Araujo lepiej rozpoczęli gospodarze i przy wyniku 3:1 trener Sinan Tanik poprosił o czas. Będzinianie utrzymywali dwupunktową przewagę aż do środkowej części seta. Po kilku akcjach prowadzenie wzrosło aż do czterech oczek i Będzin popisywał się widowiskowymi akcjami. Skuteczne ataki odnotowali na swoim koncie Marcin Waliński i Zlatan Yordanov. Goście nie radzili sobie z przyjęciem i dobrymi zagrywkami zawodników z Będzina, którzy zdominowali końcówkę spotkania. Ich prowadzenie wynosiło aż 10 punktów (23:13).  Seta skutecznym blokiem zakończył Rafael Araujo (25:13) i MKS objął już w tym meczu prowadzenie 2:0.

Trzeci set kielczanie rozpoczęli od błędu w ataku, co spowodowało później serie punktów dla MKS-u (3:0). Rozpędzeni gospodarze z każdą kolejną akcją powiększali swoją przewagę i uciekali rywalowi. Dobra zagrywka Jonaha Seifa i ataki Krzysztofa Rejno nie pozwalały rywalom prowadzić wyrównanej gry. Błędy rywali i zakończone piłki na siatce spowodowały osiągnięcie przewagi 14:8. Będzinianie jednak sami nie ustrzegli się błędów i przy wyniku 14:12 Stelio DeRocco zmuszony był przerwać pościg za swoją drużyną i zdecydował się wziąć czas. Po przerwie dobre bloki Michała Superlaka spowodowały, że zawodnicy Kielc odrobili straty i wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Po przebiegu poprzednich setów i wyniku aż 14:8 nikt nie spodziewał się, że będzie on tak wyrównany, z lekką przewagą przyjezdnych. W końcówce serię asów serwisowych dołożył Jakub Wachnik i Effector prowadził już 23:19. Partia zakończyła się zwycięsko dla gości (25:19) i wynik wynosił już tylko 2:1. 

W początkowych akcjach czwartego seta zawodnicy prowadzili grę punkt za punkt (4:4). Po dobrych zagrywkach Aleksieja Nalobina to kielczanie prowadzili 7:5. Prowadzenie to nie trwało długo, gdyż w polu serwisowym pojawił się Marcin Waliński i dzięki jego serii punktowej Będzin uzyskał wynik 10:7. Effector kilkoma dobrymi akcjami próbował dogonić rywala, jednak podopieczni DeRocco za wszelką cenę chcieli utrzymać przewagę. Gdy wynik wynosił już 17:13 dla gospodarzy i set wymykał się kielczanom spod kontroli Sinan Tanik poprosił o czas. Przerwa odniosła pozytywne skutki, zawodnicy odrobili kilka oczek straty, jednak przewaga MKS-u była w tym secie zbyt duża, a gospodarze wystrzegali się własnych błędów. Set zakończył się wynikiem 25:20 i to Będzin odniósł zwycięstwo 3:1, dzięki czemu odnotował awans na 9 miejsce w tabeli PlusLigi. MVP spotkania został Marcin Waliński.

MKS Bedzin - Effector Kielce 3:1
(25:22, 25:13, 19:25, 25:20)

MKS: Waliński, Woch, Roberts, Kozub, Ratajczak, Żłobecki, Kowalski, Seif, Przybyła, Stysiał, Wojtaszkiewicz, Piotrowski, Potera, Peszko, Russell, Rejno, Yordanov, Araujo.

Effector: Biniek, Bućko, Antosik, Komenda, Więckowski, Wohlfahrstatter, Wachnik, Orobko, Nalobin, Superlak, Formela, Andrić, Maćkowiak, Sobczak.

Kamila Łata

0 komentarze :

Prześlij komentarz