czwartek, 20 kwietnia 2017

ORLEN Liga: Police, Łódź i... Rzeszów

Takiego sezonu jak ten, chyba nikt się nie spodziewał. Wiadomo było, że Chemik Police najprawdopodobniej obroni mistrzowski tytuł. Ale kto stawiał na siatkarki Budowlanych Łódź i Developresu Rzeszów? Kto spodziewał się tak słabego sezonu Muszyny i udanego debiutu ŁKS-u?



Ten sezon pokazał jedno - Chemik Police jest za mocny na ORLEN Ligę i za słaby na Ligę Mistrzów. Maszyna, która pokonywała kolejne zespoły, stające na drodze do mistrzostwa, nie była w stanie spojrzeć w oczy włoskim zespołom. Chemik prowadził w ligowej tabeli przez większość czasu. Ustąpił tylko raz - srebrnym medalistkom ligi, rewelacyjnie grającym w  tym roku Budowlanym Łódź, prowadzonym przez rodzinny duet trenerski. Na czele zespołu z środkowej części Polski od kilku lat stała Sylwia Pycia, która postanowiła zakończyć karierę po tym sezonie, obok takich gwiazd jak Piotr Gacek i Michał Winiarski. Władze łódzkiego klubu od kilku sezonów konsekwentnie budowali zespół, który będzie w stanie postawić się Chemikowi i rzeczywiście, to się udało. Przypomnijmy, że to właśnie łodzianki przerwały passę 22 zwycięstw mistrza Polski. Budowlanym wyraźnie zabrakło doświadczenia i energii na zakończenie sezonu. Bo szansa na pokonanie, grającego słabiej niż na początku Chemika była i to duża. Dla klubu z Łodzi jest to pierwszy od 28 lat medal. Nie ma więc powodów do niezadowolenia. 
Jednak największym zaskoczeniem jest, stojący na najniższym stopniu podium Developres Rzeszów. Klub, będący w cieniu swojego męskiego odpowiednika, czyli Asseco Resovii Rzeszów, nie zapowiadał walki o medale. Początek sezonu w wykonaniu siatkarek z Podkarpacia nie zapowiadał tak doskonałego końca. W połowie sezonu Rzeszów mógł się pochwalić średnimi wynikami i wielką aferą wokół ławki trenerskiej. Jacek Skorek po przeszczepie nerki został odsunięty od roli pierwszego trenera. Zastąpiono go włoskim szkoleniowcem, który wcześniej prowadził między innymi Atom Trefl Sopot - Lorenzo Micellim
Rozczarowującą końcówkę z kolei zanotował Impel Wrocław, który od kilku lat jest stawiany w roli faworyta rozgrywek. W połowie sezonu wrocławianki grały rewelacyjne, wygrywając prawie wszystkie mecze w trzech setach. Był w stanie ograć zarówno Chemika, jak i Budowlane. 
Ciężko nie wspomnieć o wyjątkowo dobrze radzących sobie beniaminkach. Wracający do ekstraklasy po 23 latach ŁKS zakończył sezon na szóstym miejscu. Poza medalistami, miał przed sobą Impel Wrocław i Tauron Dąbrowę Górniczą, czyli dwie znane marki. Wielką rolę w wywalczeniu tej lokaty miały nie tylko doświadczone Strasz, Sielicka czy Kowalińska, ale także młode zawodniczki, które pokazały się na orlenligowych parkietach z doskonałej strony. Mowa tu między innymi o Agacie Oleksy i Alicji Leszek. Dwa oczka niżej uplasował się drugi z beniaminków - Giacomini Budowlani Toruń. Klub z bogatą tradycją, zaliczający wiele wzlotów, jak i upadków, pokazał się z dobrej strony. Największą ostoją drużyną była doświadczone rozgrywająca, Marta Wójcik
Już od początku sezonu wiadomo było, że poza gronem faworytem będzie Atom Trefl Sopot, który stracił ważnego sponsora strategicznego. Przez brak funduszy nie można było utrzymać kluczowych zawodniczek. Mówiło się nawet o tym, że sopocianek w ogóle nie będzie w ORLEN Lidze. Ten sezon udało się rozegrać w całości, ale wiadomo już, ze w przyszłym roku Atom zostanie zastąpiony przez Proximę Kraków
Takiego sezonu ORLEN Ligi jeszcze chyba nie było. I choć mistrz pozostał ten sam, walczące o medale drużyny zmieniły się. Tabela wywróciła się do góry nogami. Liga straciła zespół z wynikami, dostałą kilka aspirujących do "pudła" drużyn. Teraz pozostaje nam czekać na ruchy transferowe, zarówno gigantów, jak i tych maluczkich. 

Anna Bartłomiejczyk 

0 komentarze :

Prześlij komentarz