niedziela, 23 kwietnia 2017

ZAKSA Mistrzem Polski w sezonie 2016/17!

Bełchatowianie nie byli w uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżem z drużyną Kędzierzyna, która zdominowała Skrę i pewnie zwyciężyła 3:0. ZAKSA nie zmarnowała osiągniętej zaliczki i do zwycięstwa w dwumeczu potrzebowała jedynie dwóch setów. Podopieczni Philippe Blaina starali się nawiązać walkę i przedłużyć swoją szansę na mistrzostwo, jednak dobrze dysponowany zespół ZAKSY nie dał sobie wyrwać ciężko zasłużonego triumfu i po zwycięstwie 3:1 zdobyli Mistrzostwo Polski. 
Źródło: http://siatka.org
Początek pierwszej partii okazał się być wyrównany, żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć przewagi, co zapowiadało ciekawe spotkanie. Skra dobrze radziła sobie w bloku, wzmocniła zagrywkę, co czasem skutkowało też błędami w polu serwisowym. ZAKSIE udało się odskoczyć przy stanie 8:5, a duży w tym udział miał bohater pierwszego meczu, Dawid Konarski. Skutecznie serwował Penchev, co spowodowało, że kędzierzynianie nie radzili sobie w przyjęciu i obronie, a wynik wynosił już 13:13. Po kilku akcjach gospodarze wrócili na dwupunktową przewagę i mogli uspokoić swoją grę. Zauważył to Philippe Blain, który szybko poprosił o czas, by przerwać dominację przeciwników. Bełchatowianie starali się zmniejszyć przewagę i doprowadzić do remisu, co udało im się przy stanie 20:20. Był to słaby okres w przyjęciu dla drużyny z Kędzierzyna, a goście skorzystali z okazji i wyszli na dwa punkty przewagi. W końcówce Srecko Lisiniac zapisał na swoim koncie serie punktowych zagrywek, które przyczyniły się do powiększenia przewagi. Efektownym asem serwisowym zakończył seta Mariusz Wlazły (25:21).

Pierwsze akcje drugiego seta lepiej ułożyły się dla zawodników z Bełchatowa, którzy szybko odskoczyli na dwa oczka i goście musieli gonić wynik od samego początku. Prawie niewidoczny w tym meczu Konarski nie pomagał kolegom w ataku, często popełniał też błędy w polu serwisowym. Skra nie uciekła rywalom na większą ilość punktów tylko dlatego, że często nie potrafili wstrzelić sie w boisko, zarówno na zagrywce, jak i w ataku. ZAKSA wyraźnie osłabła, nie przypominała już zespołu, który widzieliśmy w pierwszym meczu tych drużyn. Coraz lepiej za to na boisku radził sobie Bartek Kurek, a na zagrywce kolejną serią popisali się Penchev i Lisinac. Środkowa część seta została zdominowana przez Skrę, która prowadziła już 18:14. Dzięki dobrym blokom i akcjom na siatce ZAKSA zmniejszyła stratę jedynie do jednego oczka. Walka i determinacja zawodników z Kędzierzyna doprowadziła do tego, że w końcówce to oni wyszli na prowadzenie i wrócili do dobrej gry. Po błędach Skry i asie serwisowym Dawida Konarskiego goście mieli pierwszą piłkę setową. Partię na swoją korzyść zapisali kędzierzynianie, wygrywając po nerwowej końcówce 25:23.

Dzięki dobrej końcówce poprzedniego seta do swojej gry wrócił Dawid Konarski, a na zagrywce punktował Mateusz Bieniek. ZAKSA od początku pracowała na to, by osiągnąć przewagę i dążyć do zwycięstwa w tej decydującej partii. Goście osiągnęli już przewagę 7:3. Skra dzięki dobrym zagrywkom swoich siatkarzy ratowała wynik i niespodziewanie szybko doprowadziła do remisu. Podrażnieni kędzierzynianie ruszyli do odbudowania swojej przewagi i uspokojenia gry po prostych błędach. Drużyny na zmianę uzyskiwały jednopunktową przewagę i ciężko było stwierdzić, kto w końcówce okaże się lepszy. Odpowiedź na to pytanie nadeszła kilka akcji później, kiedy w polu serwisowym stanął Mateusz Bieniek, a po jego zagrywkach wynik wynosił 22:19 dla gospodarzy. Kiedy wydawało się, że ZAKSA zmierza do pewnego zwycięstwa, Skra wyrównała wynik tej partii (22:22). Ostatecznie po dramatycznej końcówce to kędzierzynianie triumfowali w tej odsłonie (27:25), co oznacza, że to oni zostali Mistrzami Polski, gdyż do tego tytułu brakowało im zaledwie dwóch setów.

W czwartej partii, która była formalnością zobaczyliśmy na boisku praktycznie drugie szóstki obu zespołów. Mimo tego, że siatkarze ZAKSY byli już pewni mistrzowskiego tytułu, nie odpuścili ostatniej partii i utrzymywali wynik w granicy remisu. Dobrymi atakami popisywał się Aleksander Maziarz, dołożył do tego punktową zagrywkę i goście wyszli na prowadzenie (18:17). Zawodnicy Skry widocznie odpuścili sobie walkę w tym secie i dążyli do końca tego spotkania. Pierwszą piłkę meczową po dobrym bloku ZAKSA uzyskała przy wyniku 24:18, a ostatecznie wygrała 25:18. Zawodnikiem meczu został Benjamin Toniutti.

ZAKSA Kędzierzyn- Koźle - PGE Skra Bełchatów 
(21:25, 25:23, 27:25, 25:18)

ZAKSA: Zatorski, Witczak, Konarski, Buszek, Wiśniewski, Bieniek, Jastrowicz, Bociek, Semeniuk, Pająk, Deroo, Toniutti, Maziarz, Banach, Czarnowski.

PGE: Lisinac, Wlazły, Marcyniak, Kurek, Kłos, Bednorz, Gladyr, Janusz, Uriarte, Szalpuk, Piechocki, Penchev, Milczarek.

Kamila Łata

0 komentarze :

Prześlij komentarz